Arrow
Arrow
Slider
Hiperpersonalizacja w marketing automation – dlaczego to takie ważne? Łukasz Łachecki

Hiperpersonalizacja w marketing automation – dlaczego to takie ważne?

hiperpersonalizacja
PODZIEL SIĘ
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Jeśli wierzysz, że niespersonalizowany mailing wysłany z wykorzystaniem systemów marketing automation do jak największej ilości osób pomoże ci bez większego wysiłku pozyskiwać klientów – prawdopodobnie nigdy nie byłeś w większym błędzie jako marketer.

Hiperpersonalizacja w 2016 roku przybiera coraz bardziej realne kształty. W świecie ommnichanel mamy coraz więcej danych o motywacjach, zachowaniach i wchodzeniu w interakcję na ścieżce zakupowej klienta i widzimy coraz precyzyjniej różnice między poszczególnymi konsumentami. Rozsyłane bez segmentacji maile w najlepszym wypadku trafią w próżnie, w najgorszym – na stałe zrażą odbiorcę do twojej marki.

Zanim nastała możliwość hiperpersonalizacji, marketerzy do „śledzenia” danej osoby na ścieżce zakupowej wykorzystywali głównie dane deklaratywne i te dotyczące prostych i mierzalnych interakcji, takich jak kliknięcie w newsletter czy korzystanie z programów lojalnościowych, jednak konsekwentne zwiększanie roli serwisów społecznościowych i lepiej przystosowane narzędzia ułatwiły pozyskanie danych, dzięki którym wiemy, jak konsument porusza się po systemie, jakie ma potrzeby, kiedy dokonał zakupu podobnego do naszej oferty i jak wygląda jego historia zakupów. Chyba nie chciałbyś otrzymywać reklamy nawet najlepszych nart, telewizora czy okularów w korzystnej cenie chwilę po zakupie innych, prawda? Zacznij zatem wysyłać maile, które sam chciałbyś otworzyć, poszukując produktu stworzonego dla ciebie.

Dane, dane, dane

Z indywidualnym komunikatem możemy docierać do klienta w czasie realnym, dopasowując do niego treść, uzależnioną od dnia, nawiązującą do jego historii. Całościową ścieżkę i zachowania użytkownika możemy określić przez:

– dane deklaratywne, czyli takie, które uzyskujemy już na etapie uzupełniania formularza – to pierwszy krok w dokonaniu poprawnej segmentacji naszej bazy, ale do pełnego obrazu potrzebne będą nam również dane, które uzyskujemy poprzez analizę zachowania Klienta na ścieżce zakupowej, np.:

– dane geolokacyjne

– informacje behawioralne

– informacje o ścieżce użytkownika

– informacje o zawartości koszyka

Dzięki tym informacjom możemy stworzyć profil behawioralny klienta, docierać do niego na podstawie wyszukiwanych w sieci informacji, które pozwalają stworzyć katalog potrzeb i projektować działania marketingowe w czasie realnym. Dane to klucz do pozyskania odbiorcy – zdaniem marketerów brak jakościowych danych to najważniejszy problem w automatyzacji obok odpowiednich technologii – pamiętaj jednak, by wykorzystywać je w różnych konfiguracjach. Nie przytłaczaj odbiorcy ilością ofert.

Segmentacja

Nawet niewielkie bazy danych, np. w przypadku leadów z newslettera, wymagają precyzyjnej analizy i podziału na segmenty – to pierwszy krok do zwiększenia ilości otwartych wiadomości, większego ruchu na stronie i zainteresowania ofertą osób, które faktycznie mogą wpłynąć na zwiększenie sprzedaży. Oczywiście im baza większa, tym większa pracę musimy wykonać przy stworzeniu dokładnych, precyzyjnych segmentów. Więcej o podstawach segmentacji i tworzeniu zadbanych baz, z uwzględnieniem wykorzystania danych demograficznych czy geolokalizacyjnych przeczytasz w jednym z naszych innych wpisów.

Czas…

Czy z tak przygotowanymi segmentami możemy przewidzieć, o której nasz mail będzie najchętniej otwierany? Wiele marek, które chce trafiać do „poważnego” odbiorcy z ofertą dotyczącą obszarów biznesowych danej firmy, stara się o dopasowanie rytmu wysyłek do porannej przerwy na kawę lub lunch. To jednak dość popularne rozwiązanie, więc oprócz kluczowego zrozumienia kontekstu i relacji między reklamowanym produktem a zachowaniami grupy docelowej warto zastanowić się, czy nie lepiej poszukać godziny, w której nasz mail będzie trafiał do adresata poza godzinami szczytu – gdy łatwiej przyciągnąć uwagę niż w przypadku pełnej skrzynki i rąk pełnych roboty.

…ale bardziej kontekst

A zatem może łatwiej przewidzieć, gdzie i kiedy będą otwierane nasze wiadomości, i nawiązywać przy tym do pogody, miejsca, otwieranych zakładek i wyników wyszukania? Dzięki korzystaniu z zaawansowanych narzędzi marketing automation, takich jak JetMail – tak. To druga strona medalu, a zarazem hiperpersonalizacyjna alternatywa dla czasowych wysyłek- opracowywanie ich bez przypisywania do konkretnej godziny, tylko do kontekstu zachowania użytkownika w sieci. Tu również znaczenie ma choćby śledzenie koszyka i precyzyjna informacja o ścieżce dotarcia– warto wesprzeć mailem (np. z propozycją zniżki lub pytaniem o powód niedokończenia zakupu) porzucone koszyki wkrótce po opuszczeniu strony przez klienta.

Post A Reply

WSZYSTKIE STRATEGIA Automation Performance Grywalizacja Content INSPIRACJE
PODZIEL SIĘ
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on LinkedIn


ebook_banner_bottom

Więcej w Automation
bazy danych
Bazy danych do e-mail marketingu – kupować czy budować?

-email-automation-na-czym-to-polega-case-studies-blog post cover-200f
Jak poprawiać konwersję poprzez marketing automation?

Skuteczny-zapis-do-newslettera-krok-po-kroku-blog
Skuteczny zapis do newslettera krok po kroku

Co-to-jest-kampania-drip-i-dlaczego-otworzy-ci-drogę-do-nowych-klientów-blog
Kampania drip: Jak otworzy ci drogę do nowych klientów?

Zamknij