Arrow
Arrow
Slider
To się dzieje! Google potwierdza wprowadzenie AdBlocka w Chrome Daniel Kotliński

To się dzieje! Google potwierdza wprowadzenie AdBlocka w Chrome

PODZIEL SIĘ
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Wbudowana w wyszukiwarkę blokada reklam to nie żart. Google potwierdza prowadzenie prac w tym zakresie, a AdBlock wbudowany w Chrome może funkcjonować już na początku 2018 r. Zarówno w wersji desktopowej i mobilnej. Na szczęście, będzie działać trochę inaczej niż dotychczas.

 

O zmianach w Google Chrome mówi się sporo, ponieważ to najpopularniejsza przeglądarka internetowa. Dane Statcounter pokazują, że aż 72.44% Polaków korzysta z Chrome. Na świecie to 55,68%. Różnica względem Safari, Internet Explorera, Firefoxa i Opery jest ogromna. A co za tym idzie – reklamodawców czekają poważne zmiany.

 

Prawie połowa reklam nie trafia do odbiorców. W raporcie przygotowanym przez OnAudience.com Polska znajduje się na pierwszym miejscu rankingu nt. liczby blokowanych reklam z wynikiem 46%.

 

Użytkownicy korzystający z AdBlocka w Polsce są bardzo aktywni. Wartość naszego rynku e-commerce oszacowano na 7,600 mld dol., z czego aż 3,476 mld dol. generują osoby z wtyczkami do blokowania reklam – to 46% całej wartości.

 

Kto zyska, a kto straci? Skoro blisko połowę wartości polskiego e-handlu wypracowują osoby, które nie wyświetlają reklam – największe straty notuje nie tyle całość rynku, ale przede wszystkim część reklamodawców. Co więcej – AdBlock wbudowany w Chrome nie będzie blokował wszystkich reklam, a tylko te, które określa jako najbardziej inwazyjne. Aktywni, świadomi internauci nadal będą kupować, a pozostali po prostu uwolnią się od nachalnych, denerwujących komunikatów. Co ważne – może okazać się, że wbudowany AdBlock zniechęci część osób do instalowania dodatkowej wtyczki. Jeżeli do tego dojdzie – liczba wyświetlanych reklam zaliczy nieoczekiwaną zmianę.

 

Głównym celem jest podniesienie jakości wyświetlanych reklam. Trudno nie zgodzić się z tym, że wyskakujące pop-upy, autoodtwarzające się reklamy z dźwiękiem czy ogromne banery nie należą do najprzyjemniejszych w odbiorze.

 

Dobre i złe przykłady, przedstawia Coalition for Better Ads. Organizacja opracowuje standardy “lepszych reklam” na podstawie badań, w których udział wzięło 25 000 osób.

Komu przeszkadza podniesienie standardów? Częstym argumentem wydawców bazujących na agresywnych reklamach, które będą blokowane w Chrome, jest “Wolnoć, Tomku, w swoim domku” – czyli walka o prawo do wyświetlania dowolnych treści na własnej stronie internetowej.

 

To jedna z tych sytuacji, kiedy zastanawiamy się nad potęgą monopolistów. W Polsce o przeglądarce Chrome z pewnością możemy myśleć w tym kontekście.

 

Ograniczanie i narzucanie standardów reklam to nic nowego. Najlepszym przykładem jest Facebook, który w regulaminie jasno przedstawia zasady, które konsekwentnie realizuje weryfikując każdą kampanię reklamową.

 

Choć reklamodawcy zgadzają się na regulamin serwisu Facebook, a twórcy stron internetowych działają niezależnie, to udział Google Chrome jest wystarczająco duży, by niedostosowanie się do nowych standardów było nieopłacalne.

 

Warto przyjrzeć się również powodom tych zmian. Od kilku lat drastycznie wzrasta liczba użytkowników korzystających z AdBlocka. Nasuwa to 3 wnioski:

  1. Społeczeństwo zmienia stosunek do reklam. Ludzie inaczej reagują na komunikaty.
  2. Agresywne formy reklamowe przeszkadzają użytkownikom.
  3. Należy popracować nad jakością reklam i przygotować się na wprowadzenie reklam w innych formatach.

 

Automatyczne blokowanie wybranych reklam przez Chrome może okazać się skuteczną odpowiedzią na paradoks AdBlocka. To zjawisko polegające na prostej zależności: im więcej użytkowników korzysta z wtyczek typu adblock, tym bardziej agresywne formy przygotowują reklamodawcy.

 

Liczba użytkowników z wtyczkami do blokowania reklam stale rośnie. Raport przygotowany przez PageFair z grudnia 2016 r. mówi o tym, że to już 11% wszystkich użytkowników. W stosunku rok do roku, liczba tych osób wzrosła aż o 30%.

 

Powody ukrywania reklam to przede wszystkim ich zbyt duża ilość, przeszkadzanie w odbiorze treści, strach o bezpieczeństwo i prywatność.

 

Jeżeli tendencja będzie się utrzymywać, użytkownicy podzielą się na tych, którzy nie wyświetlają reklam i tych mniej świadomych, którzy będą nadrabiać liczbę wyświetleń za pozostałych.

 

Nawet jeżeli gwałtowne zmiany obniżą przychody wydawców internetowych, to w perspektywie kilku lat, być może AdBlock wbudowany w Chrome okaże się korzystnym rozwiązaniem nie tylko dla użytkowników.

Przygotuj się na zmiany i zobacz, jakie standardy przygotowuje Coaltion for Better Ads.

Post A Reply

WSZYSTKIE STRATEGIA Automation Performance Grywalizacja Content INSPIRACJE
PODZIEL SIĘ
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on LinkedIn


ebook_banner_bottom

Więcej w Aktualności
6 nominacji IPMA dla Optimise

Oddaj swój głos na Neckermann Podróże w Konkursie e-Commerce Polska awards

Anna Piotrowska przechodzi z LifeTube do Szeri Szeri

Kampania „HCV jestem świadom” z nagrodą Lidera Roku

Zamknij