Czym zajmuje się dom mediowy? Jaką agencję wybrać?

Dom mediowy

Dom mediowy odpowiada za kluczowe elementy kampanii reklamowych, takie jak opracowanie strategii dystrybucji, harmonogramu i dokonanie zakupu kampanii. Stanowi istotną podstawę dla wielu działań marketingowych poprzez zapewnianie odpowiedniego przebiegu poszczególnych etapów realizacji.

Dom mediowy – dlaczego jest tak ważny?

Każdy dom mediowy składa się dziś na ważne ogniwo w łańcuchu, jakim jest rynek reklamy. Dynamiczny rozwój spowodował, że wiele agencji reklamowych nie potrafiło przeprowadzić pełnego, skutecznego procesu, a z odpowiedzią na potrzeby reklamodawców wyszły organizacje oferujące inne, często znacznie większe możliwości. Jest więc organizacją, która planuje i dokonuje zakupu kampanii reklamowych w telewizji, radiu, prasie.

Czym zajmuje się dom mediowy?

W przypadku marketingu internetowego dynamiczny rozwój możliwości analitycznych jak i szansa kierowania komunikatów reklamowych do precyzyjnie określonej grupy odbiorców sprawia, że zadania reklamodawcy są mocno uproszczone. Nie wymagają już skomplikowanych badań, a często jedynie prostej analizy i odpowiedniej optymalizacji. Reklamowi giganci tacy jak Facebook czy Google bezpłatnie przedstawiają gotowe zestawy informacji potrzebne do skutecznego przeprowadzenia kampanii marketingowej online. Natomiast w innych kanałach to właśnie dom mediowy odgrywa kluczową rolę dla prawidłowego przebiegu kampanii, choć w wielu przypadkach jego rola to także fundament reklamy w największych serwisach społecznościowych.

Dom mediowy specjalizuje się w zakupie dużych ilości mediów – powierzchni reklamowej czy czasu antenowego – dla różnych klientów, dzięki czemu ma lepsze ceny, niż pojedyncze brandy. Oczekiwania klientów domów mediowych wymusiły na tych ostatnich dostarczanie bardzo precyzyjnych, dogłębnych badań medialnych, na podstawie których podejmowane są strategiczne decyzje odnośnie budżetowania kampanii.

Jak działa dom mediowy?

W odróżnieniu od agencji marketingowej zbudowanej na prostym modelu, który najczęściej zakłada prowadzenie głównie nieskomplikowanych kampanii, dom mediowy pozwala na realizację znacznie bardziej zaawansowanych strategii i dużo szerszego zakresu celów reklamowych.

Dom mediowy pomaga w opracowaniu strategii marketingowych z wykorzystaniem kanałów najlepszych dla danego klienta. Daje to możliwość przebicia się przez szum informacyjny i dotarcia do tego grona osób, które cechują dane i zachowania świadczące o potencjalnym zainteresowaniu oferowanym produktem/usługą. W przypadku niektórych reklam internetowych, a przede wszystkim telewizyjnych, radiowych czy prasowych, odpowiednie przygotowanie komunikatu i dopasowanie go do potrzeb odbiorców stanowi zasadniczy element całej kampanii.

Dom mediowy – zalety współpracy

W przypadku małych firm, dom mediowy może stanowić kompleksowe rozwiązanie, dzięki któremu rola klienta ogranicza się jedynie do właściwego przedstawienia wytycznych i koncepcji kampanii. Dla większych firm, taka współpraca może być atrakcyjna pod względem optymalizacji kosztów kampanii i wpływać na korzystniejszy zwrot z inwestycji.

Znajomość rynku, duże doświadczenie i baza specjalistów, którzy tworzą dom mediowy pozwala klientowi skupić się na innych aspektach budowania pozycji firmy (np. poprzez ulepszanie produktów/usług i oferty), a jednocześnie daje pewność prawidłowej realizacji strategii i osiągnięcia optymalnych efektów kampanii reklamowych.

Co to jest real time marketing?

Programmatic buying

Programmatic buying – pozwala na prowadzenie zautomatyzowanych kampanii reklamowych, które wykorzystują  spersonalizowane komunikaty i docierają do precyzyjnie określonej grupy odbiorców.

Programmatic buying – co to jest?

To odpowiedź na nachalne i niedopasowane reklamy. Programmatic buying opiera się na automatycznym zakupie mediów pod emisję komunikatów reklamowych. Ważniejsze niż sama charakterystyka danej platformy jest to, jaki ruch gromadzi – a konkretniej – kim są odwiedzający daną platformę. Reklama kierowana jest do konkretnego użytkownika, a nie dopasowana do wybranej witryny.

Połączenie zaawansowanych możliwości analitycznych, dużej ilości gromadzonych danych i marketingu pozwala na podnoszenie skuteczności. Stała się ona synonimem dzisiejszego marketingu w Internecie.

Programmatic buying ogranicza pracę człowieka do minimum. Działa błyskawicznie, by ocenić czy dany użytkownik będzie zainteresowany reklamą, a następnie licytuje przestrzeń do emisji lub od razu wyświetla spersonalizowany komunikat. 

Jak działa programmatic buying?

W zależności od celu wybranej kampanii, odbiorcy wyświetlają się komunikaty dopasowane do przygotowanych strategii. Dzięki zgromadzeniu dużej ilości danych i automatyzacji, programmatic buying pozwala na sukcesywne przeprowadzenie odbiorcy przez kolejne etapy lejka sprzedażowego.

Odpowiednio opracowana strategia pozwala na zwiększenie skuteczności. Programmatic buying dopasowuje komunikaty zarówno do szerokiej grupy odbiorców, wśród której budujemy świadomość marki, jak i do wąskiego targetu, który jest już o krok od konwersji.

W tym kontekście należy wspomnieć o Real-Time Bidding, który stanowi podstawę dla programmatic buying. RTB to zautomatyzowany model, który odpowiada za zakup powierzchni reklamowych pod emisję reklamy. Zakup odbywa się w systemie aukcyjnym, w czasie rzeczywistym. Gdy użytkownik odwiedza stronę internetową, dochodzi do automatycznej, błyskawicznej licytacji. Wygrywa reklamodawca, który zdecydował się zapłacić najwięcej za odsłonę dla danego odbiorcy i wówczas jego spersonalizowane reklamy są wyświetlane.

Programmatic buying pozwala na płacenie za reklamę, która dociera tylko do wybranych osób, a dzięki odpowiedniemu dopasowaniu, wskaźnik kliknięć może być nawet dwa razy wyższy niż w przypadku innych reklam w Internecie.

Programmatic buiyng – rozwój i trendy

Z roku na rok rosną kwoty przeznaczane na kampanie w digital marketingu. A w całych budżetach reklamowych wzrasta także udział wydatków na ten rodzaj marketingu. Kuszone wysoką skutecznością tych działań firmy chcą inwestować coraz więcej. Trendy w marketingu internetowym wzbogaciły się o kolejny, wartościowy model – w przypadku wielu firm to trend oparty na nawet kilkukrotnie wyższym zwrocie z inwestycji.

Skuteczność programmatic buying powoduje, że wiele marek rozpoczęło prace nad wdrożeniem tej technologii także poza kanałami online. Możliwość dokonywania zakupu pod emisję mediów takich jak telewizja, cyfrowe billboardy czy inne formy outdooru, może pozwolić reklamie offline na zyskanie niedostępnych nigdy wcześniej możliwości.

 

Jak promować biznes stacjonarny w sieci?

Ogromną przewagą reklamy online są narzędzia analityczne, które pozwalają mierzyć niemal najmniejsze szczegóły i optymalizować działania tak, by jednocześnie obniżać koszty i zwiększać wzrost z inwestycji. W przypadku promocji biznesu stacjonarnego wachlarz e-marketingowych możliwości jest znacznie węższy. Jak promować biznes stacjonarny w sieci?

Powtarzany od kilku lat argument brzmi: “niezależnie od tego czy jesteś w sieci, czy nie – są tam ludzie, którzy mówią o twoim biznesie”. I trudno się z tym nie zgodzić – grupa firm, o których w Internecie nikt nie mówi jest naprawdę niewielka. Odpowiednio przygotowana strategia i “marketingowy pazur” pozwoli na osiąganie korzyści z reklamy online nawet w przypadku sklepu z warzywami, w którym 90% kupujących to seniorzy.

Od czego zacząć promocję biznesu w sieci?

Odpowiedź jest bardzo prosta – od analizy. Po pierwsze – sprawdź, co robi Twoja konkurencja albo jak działają podobne firmy, których obszar działania jest inny niż Twój. Po drugie – przeanalizuj zachowania swojej grupy odbiorców. Możesz skorzystać z bezpłatnego narzędzia od Google – Planer słów kluczowych, by dowiedzieć się czy użytkownicy szukają w Internecie tego, co możesz im zaoferować.

Aby skutecznie promować biznes stacjonarny, warto łączyć działania w różnych kanałach – na przykład pozycjonować stronę internetową i/lub skorzystać z reklam AdWords i pozyskiwać ruch z Google oraz tworzyć kampanie remarketingowe na Facebooku.

Biznes lokalny w Google i na Facebooku

Jeżeli Twoim wyzwaniem jest docieranie do osób, które w danym czasie są zainteresowane Twoją ofertą – Google przychodzi z pomocą i wyświetla wyniki dopasowane do lokalizacji, w której znajduje się osoba wyszukująca. Co więcej – wielu użytkowników nadal korzysta z wyszukiwarki stosując schemat “produkt/usługa + miejsce” (np. “salon fryzjerski kraków).

Jeżeli do pozycjonowania i marketingu w wyszukiwarce dołączysz aktywność na Facebooku, możesz skorzystać ze wspomnianego remarketingu i kierować reklamy do osób, które np. odwiedziły stronę internetową albo wybrać kampanię reklamową z celem Wizyty w firmie i wyświetlać reklamy z dynamicznym targetowaniem na podstawie lokalizacji odbiorców (wówczas są one wyświetlane osobom, które w danym momencie znajdują się w pobliżu Twojej firmy).

 

Oprócz tworzenia niestandardowych grup odbiorców, w kampaniach na Facebooku możesz również określić grupę odbiorców jako osoby, które znajdują się w promieniu jednego kilometra od Twojej firmy (należy oznaczyć lokalizację poprzez upuszczenie pinezki na mapie).

Kolejnym rozwiązaniem dla reklamy w wyszukiwarce jest Google Moja Firma. Założenie wizytówki firmy jest nie tylko bardzo proste, ale przede wszystkim bezpłatne – a to może stanowić solidne wsparcie dla działań w obrębie ruchu organicznego. Google Moja firma również umożliwia wyświetlanie reklam dopasowanych do lokalizacji użytkownika.

Niestandardowe rozwiązania, czyli reklama “na zewnątrz”

Jeżeli precyzyjne określenie grupy odbiorców nie jest możliwe, możesz wykorzystać reklamę w serwisach lokalnych, które docierają do Twoich potencjalnych klientów. Innym rozwiązaniem może być także współpraca z mikroinfluencerem albo zaangażowanie obecnych klientów do aktywności w mediach społecznościowych w zamian za określone profity.

Jak mierzyć skuteczność marketingu internetowego dla biznesu stacjonarnego?

To, że odbiorcy klikają w Twoją reklamę, nie oznacza, że faktycznie są to te same osoby, które ruszają sprzed ekranu, by dokonać zakupu stacjonarnie. W wielu przypadkach reklama przybiera formę eksperymentu, a właściciele bazują na prostych zależnościach – “w tygodniu X nie prowadzono kampanii i zysk wynosił A zł, natomiast w tygodniu Y prowadzono kampanię i zysk wynosił B zł”. Jeżeli B wynosi więcej niż A – kontynuują te działania. To bardzo proste i praktyczne rozwiązanie, które może być skuteczne, ale zawsze naraża na ryzyko wyciągnięcia błędnych wniosków.

Wypracowanie bezbłędnej metody nie jest proste, natomiast za klucz warto przyjąć “wyodrębnienie” grupy klientów, którzy dokonują zakupu dzięki reklamie online – rozwiązaniem może być przygotowanie osobnego numeru telefonu, który publikowany jest tylko w reklamie internetowej lub stworzenie promocji opartej o schemat “30% zniżki na hasło Facebook”.

Żaden z gigantów nie wypracował jeszcze sposobu na precyzyjną analizę wpływu reklamy online na zakupy offline, dlatego konieczne jest wykreowanie swojej własnej techniki. Jest jednak dobra wiadomość – rozwój możliwości reklamowych i pozyskiwanie coraz większych ilości informacji od użytkowników jednoznacznie sugerują, że prędzej czy później dostaniemy gotowe narzędzie, które pozwoli z niesamowitą precyzją mierzyć skuteczność e-marketingu także dla biznesu stacjonarnego.

5 kroków do poprawy konwersji dla początkujących

Wielu przedsiębiorcom w trakcie pracy nad tworzeniem struktury firmowej strony internetowej towarzyszy syndrom babci, która zapomina, że brzuch jej wnuka to nie studnia bez dna. Chcą, żeby strona była jak najbardziej rozbudowana – by po jakimś czasie przyjrzeć się współczynnikowi odrzuceń.

Pamiętasz Anię, o której pisaliśmy w tekście na temat botów wspierających obsługę klienta? Dziś przyjrzymy się jej stronie internetowej i przedstawimy 5 prostych sposobów na poprawę konwersji, a w istocie – pokażemy, jak rozwiązywać bardzo często powtarzające się błędy na stronach internetowych.

Numer 1 – Priorytety na swoim miejscu – fold line

Na stronie głównej widzimy olbrzymi slider, który wypełnia niemal cały ekran. Zawiera hasło reklamowe i aktywny przycisk, który przenosi nas… do galerii ze zdjęciami jej salonu. Nie dziwi zatem, że to podstrona zajmująca drugie miejsce pod względem liczby odwiedzin. Jest również na podium w kategorii stron wyjścia.

Wskazówka: Slider często zajmuje ponad połowę powierzchni ekranu widocznej zaraz po przejściu na stronę główną. Tym samym – stanowi jeden z najbardziej istotnych elementów na stronie. Prawdopodobieństwo, że kliknięcie w button na sliderze będzie pierwszą akcją podjętą przez nowego użytkownika jest ogromne. Ustal priorytety – zdecyduj, na jaką stronę chcesz kierować odbiorców. Jeżeli nie jest to podstrona, na której dochodzi do konwersji – pamiętaj o zamieszczeniu odnośników.
W przypadku Ani za kluczową przyjęliśmy podstronę z systemem rezerwacji.

Numer 2 – Nikt nie lubi rejestracji

Aby dokonać rezerwacji wybranego terminu, klienci Ani muszą założyć konto na jej stronie. Rejestracja ma wymiar “symboliczny” – nie stanowi wartości dla żadnej ze stron. Klienci nie otrzymują zniżek z pakietów lojalnościowych, a Ania nie wykorzystuje większych możliwości reklamowych.

Wskazówka: Proces zakładania konta to kolejne kilka kroków, które wydłużają proces od wejścia na stronę – do konwersji. W przypadku, gdy nie jest to przydatne ani właścicielowi strony, ani użytkownikowi – warto zrezygnować z obowiązkowej rejestracji lub wprowadzić określone korzyści, które będą stanowić motywację do założenia konta.
Na stronie Ani zrezygnowaliśmy z całego procesu tworzenia konta. Rezerwacji może dokonać każdy, kto wprowadzi wymagane dane.

Numer 3 – Skracaj ścieżkę – formularze

Po przejściu na podstronę z systemem rezerwacji, użytkownik musi wybrać godzinę i rodzaj usługi, z jakiej chce skorzystać, a następnie wypełnić 8 pól z danymi osobistymi. Tu znów – nie są to dane, które mogłyby realnie wpływać na szersze możliwości reklamowe.

Wskazówka: Ogranicz liczbę pól, które użytkownicy muszą wypełnić. Jeżeli chcesz zostawić pola dodatkowe – jasno zaznacz, które informacje są obowiązkowe. Sprawdź czy wypełnianie formularza na Twojej stronie jest kłopotliwe dla użytkowników. Możesz przeanalizować współczynnik odrzuceń dla danej strony w Google Analytics lub skorzystać z zewnętrznych narzędzi, takich jak HotJar i nagrywać zachowania odwiedzających.
Na stronie Ani ograniczyliśmy liczbę pól o połowę.

Numer 4 – Konwersja z każdego miejsca

Dokonanie rezerwacji i płatności na stronie Ani jest możliwe tylko na jednej podstronie. W związku z tym, warto wyróżnić elementy, które do niej kierują.

Wskazówka: Przekierowanie ze slidera to zawsze pomysł godny uwagi. Warto również zamieścić zakładkę w odpowiednim miejscu menu. Oprócz tego, dobrym rozwiązaniem może być dodanie buttonu w miejscu, które jest widoczne i wyróżnione na każdej podstronie.
Na stronie Ani w nagłówku dodaliśmy wyróżniony button z napisem “Rezerwuj”.

Numer 5 – Wieloetapowość

Popularne “porzucone koszyki” to problem, który dotyczy nie tylko sklepów internetowych. W przypadku Ani bardzo często dochodzi do opuszczenia strony w trakcie dokonywania rezerwacji. Aby zminimalizować liczbę takich zachowań, często wystarczy jedynie zastanowić się nad długością danego procesu i skrócić go do minimum.

Wskazówka: Im mniej kroków do przejścia, tym większe prawdopodobieństwo, że odwiedzający dotrze do celu (konwersji). Co więcej – użytkownik, który nie wie, na jakim etapie całego procesu znajduje się w danym momencie, będzie skłonny do zamknięcia strony w obawie przed zbyt długą ścieżką do określonego celu.

Na stronie Ani wprowadziliśmy trzyetapowy proces rezerwacji, któremu towarzyszy nawigacja przedstawiająca, jakie kroki użytkownik ma już za sobą i jakie działania jeszcze ma podjąć.