Live chat na Twojej stronie: dlaczego warto? (cz. 1)

Strony internetowe w formie statycznego zestawu informacji o firmie sukcesywnie odchodzą do lamusa. Użytkownicy oczekują kontaktu ze strony firmy – a im szybciej ją dostaną, tym lepiej. Właśnie dlatego obserwujemy ogromny rozwój tego trendu, a live chat i chatboty, które pozwalają na rozmowę w czasie rzeczywistym, coraz częściej pojawiają się na stronach internetowych.

Czym jest live chat na stronie internetowej?

W zależności od tego, jakie narzędzie wykorzystano – live chat może przybierać różne formy. Najczęściej jednak jest to wyskakujące okienko umiejscowione w prawym dolnym rogu, z automatyczną wiadomością, która stanowi wyzwalacz do podjęcia rozmowy.

Kiedy użytkownik decyduje się na przesłanie wiadomości – konsultant odpowiadający za live chat dostaje powiadomienie i może udzielić odpowiedzi w czasie rzeczywistym.

prostokat

“Szacuje się, że do 2020 roku zdecydowana większość firm inwestujących w marketing internetowy będzie korzystać z chatbotów”.

Przeczytaj również: Messenger Marketing – dlaczego warto?

Jak to działa?

Czat na żywo to dla odbiorców możliwość rozmowy w czasie rzeczywistym z pracownikiem odpowiedzialnym za obsługę klienta. Natychmiastowa reakcja jest tu ogromnym atutem w kontekście:

  • rozmowy telefonicznej, która wiąże się z oczekiwaniem na połączenie oraz wymaga skupienia (rozmowa przez live chat pozwala na swobodne korzystanie ze strony internetowej i nie “przykuwa” odbiorcy do rozmowy),
  • wysyłania e-maili, które wiążą się z nieokreślonym czasem oczekiwania na odpowiedź,
  • pozostawieniem danych w formularzu kontaktowym, co z kolei dla niektórych wydaje się niebezpieczne ze względu na ochronę swoich danych osobowych.

Użytkownik nie musi szukać podstrony z danymi kontaktowymi. Czat działa bardzo intuicyjnie i funkcjonuje proaktywnie – zachęcając użytkownika do rozmowy. Z perspektywy firm jest to rozwiązanie pozwalające na błyskawiczne rozwiązanie problemów, odpowiadanie na pytania użytkowników czy też wskazywanie wybranych produktów. W wielu przypadkach możliwe jest również wykorzystywanie schematów z przygotowanych wcześniej scenariuszy rozmów – dzięki temu odbiorca otrzymuje odpowiedź jeszcze szybciej, a pracownik odpowiedzialny za obsługę nie musi po raz kolejny pisać niemal identycznej wiadomości.

Czat na żywo – garść statystyk

  • 53% klientów wolałoby porozmawiać z przedstawicielem firmy przez czat na żywo zanim podejmie kontakt drogą telefoniczną w celu wsparcia. (źródło: Harris Research)
  • 62% klientów oczekuje, że czat na żywo będzie dostępny na urządzeniach mobilnych – i jeżeli tak się stanie, 82% z nich skorzysta z tej możliwości kontaktu. (źródło: Moxie Software)
  • Live chat to najbardziej satysfakcjonująca forma kontaktu (dla 73% klientów). Z kontaktu przez wiadomości e-mail zadowolonych było 61%, a z kontaktu telefonicznego 44%. (źródło: Econsultancy)

Czego oczekują klienci?

Zgodnie z danymi przedstawionymi na Shep Hyken’s Customer Service Blog, które oparto na badaniu przeprowadzonym przez Eptica, w które zaangażowano 500 firm, średni czas udzielania odpowiedzi na proste pytania w poszczególnych kanałach był dosyć… kiepski.

Średni czas odpowiedzi na:

  • wiadomość e-mail wynosił 7 godzin i 51 minut,
  • wiadomość przesłaną na Facebooku wynosił jeden dzień, 3 godziny i 7 minut,
  • wiadomość przesłaną na Twitterze wynosił jeden dzień, 7 godzin i 12 minut.

Choć badanie przeprowadzono kilka lat temu, kluczowe jest to, jak te działania firm odnosiły się do oczekiwań użytkowników. Dlatego też w badaniu zapytano 1000 odbiorców o spodziewany czas odpowiedzi.

  • 77% klientów nie czekałoby na odpowiedź na wiadomość e-mail dłużej niż sześć godzin;
  • 85% klientów spodziewa się odpowiedzi na wiadomość przesłaną na Facebooku w ciągu sześciu godzin;
  • 63% klientów oczekuje odpowiedzi na wiadomość przesłaną na Twitterze w ciągu godziny.

Jak odnosi się do tego rozwiązanie typu live chat? W raporcie podsumowującym rok 2017 przygotowanym przez Live Chat, przedstawiono dane, zgodnie z którymi czas pierwszej odpowiedzi w czacie na żywo to 51 sekund, a współczynnik satysfakcji użytkownika wynosił 83,54%.

Przeczytaj drugą część: Live chat na Twojej stronie – dlaczego warto? cz.2

Przewodnik: YouTube Marketing (cz. 4)

W digitalowym świecie często bywa tak, że kapitalnie zrealizowany materiał dociera do garstki osób, a przypadkowe nagranie niecodziennej sytuacji bije rekordy oglądalności. Tak, to może być ciężkie. Ale jak to się mówi – reklama dźwignią oglądalności!

Sprawdź także:

W poprzedniej części skupialiśmy się na tym, w jaki sposób przygotować materiał, aby zadbać o jego widoczność w wyszukiwarce YouTube. W tej części skupimy się na formach płatnej promocji na YouTube.

AdWords dla wideo

Stworzenie kampanii reklamowej na YouTube to zadanie, które z pewnością nie przerośnie ani początkującego twórcy, ani reklamodawcy. Pozwala na dotarcie do szerokiego grona odbiorców i prowadzenie skutecznych działań w zakresie budowania świadomości marki – co jest istotne przede wszystkim dla firm. Ale to nie wszystko. To także rozwiązanie dla osób, które nie prowadzą działań biznesowych i zależy im przede wszystkim na zwiększeniu liczby wyświetleń filmu. Reklamy – podobnie jak wszystkie inne materiały – mogą być udostępnianie. Użytkownik, któremu spodoba się dany film może sprezentować znajomym Twój materiał, co przełoży się na dodatkowy zasięg organiczny, za który reklamodawca nie musi płacić.

Przejdźmy do konkretów! Przyjrzyjmy się możliwościom reklamowym w systemie AdWords dla wideo. Rozpocznijmy od podstawowych umiejscowień reklamy na YouTube.

ytad1
Źródło: YouTube

Może wyświetlać się przed rozpoczęciem oglądania innego filmu na Youtube (tzw. reklama In-Stream). Po 5 sekundach odtwarzania Twojego promowanego filmu użytkownik może pominąć reklamę. Jeżeli to zrobi – nie płacisz za wyświetlenie. W systemie AdWords dla wideo (w przypadku tego umiejscowienia) płatności zostaną naliczane dopiero wtedy, gdy odbiorca obejrzy co najmniej 30 sekund materiału.

W przypadku filmów trwających dłużej niż 15 minut, możliwe jest wyświetlanie reklam w trakcie – a nie tylko przed materiałem.

ytad2
Źródło: YouTube

Drugim z podstawowych rozwiązań jest wyświetlanie reklamy obok innych filmów na YouTube, w wyszukiwarce YouTube lub na stronach internetowych wydawców korzystających z sieci reklamowej Google.

Wyświetlanie reklam internetowych osobom, które korzystają z wyszukiwarki na YouTube to niesamowicie ciekawa możliwość reklamy. Zobaczą Twoją reklamę (miniaturę, nagłówek i opis) jako polecany wynik wyszukiwania na przykład wtedy, gdy we wpisanej przez nich frazie pojawią się wyszczególnione przez Ciebie słowa kluczowe.

Określenie budżetu reklamowego w AdWords dla wideo bazuje na maksymalnym budżecie dziennym. Jeżeli masz zaplanowany budżet miesięczny – podziel go przez 30,4 (średnia liczba dni w miesiącu). Uzyskasz wysokość budżetu dziennego – choć koszty wyświetlania reklam mogą być inne w różnych dniach – jest to kwota, która nie zostanie przekroczona.

Możesz również określić stawkę za wyświetlenie filmu (CPV), aby zdecydować, jaką kwotę maksymalną chcesz płacić za obejrzenie reklamy. Z reguły to wartość rzędu od kilku do kilkunastu groszy.

YouTube Marketing – targetowanie

Po wyborze materiału reklamowego, umiejscowienia i określeniu kosztów, przechodzimy do możliwości określania grupy docelowej. Tu – bez większego zaskoczenia. Jak na digital marketing przystało – mamy naprawdę spore możliwości w zakresie targetowania.

ytad3
Źródło: YouTube

Możesz określić grupę odbiorców, którym chcesz wyświetlać reklamy wykorzystując podstawowe dane demograficzne takie jak lokalizacja, wiek i płeć, a także bardziej szczegółowe informacje o odbiorcach. AdWords dla wideo pozwala Ci na remarketing, czyli  kierowanie reklam do osób, które dokonały już wybranych aktywności (np. wizyta na stronie internetowej lub odwiedzenie kanału reklamodawcy), a także do osób o określonych zainteresowaniach. Możesz również wybrać miejsca docelowe (filmy, kanały, kategorie), w których chcesz wyświetlać reklamę.

Za nami najbardziej popularne formy reklamy. Na YouTube możesz wyświetlać również reklamy banerowe oraz nakładki reklamowe i… jeszcze sporo innych! Ale o tym opowiemy przy kolejnej okazji! A teraz – czas na przetestowanie tych najprostszych i najpopularniejszych rozwiązań!

Czy Twoja strona internetowa sprzedaje?

Podejmując decyzję o stworzeniu firmowej strony internetowej, należy pamiętać o tym, by określić cel jej funkcjonowania i zaplanować, jaką strategią marketingową będziemy dążyć do jego realizacji.

W tej publikacji skupiamy się na tym, aby strona “sprzedawała”. Mówimy o tym dlatego, że przeważnie to właśnie sprzedaż jest tym, na czym najbardziej zależy firmom. Niemniej jednak – istnieje sporo wyjątków. Nie zawsze docelowym działaniem odbiorcy jest zakup. Jeżeli tak jest w Twoim przypadku – po prostu zwróć uwagę na to, aby zamienić wspominaną “sprzedaż” na główny cel prowadzenia swojej firmowej witryny.

Pozyskiwanie ruchu

Zanim przejdziemy do omówienia tego, w jaki sposób poprawić wyniki sprzedażowe – poświęćmy chwilę pozyskiwaniu ruchu. Jakiś czas temu stworzyliśmy publikację “Dużo odwiedzających, zero konwersji? To wina copy na twoim landing page’u!”.

“Zanim skupimy się na poprawie treści na samym landing page’u, warto zajrzeć do Google Analytics, by zwrócić uwagę na współczynnik odrzuceń (z uwzględnieniem zdarzeń niezwiązanych z interakcjami) albo przynajmniej czas spędzony na stronie. Może okazać się, że problem nie dotyczy treści na stronie, ale tego, co znalazło się w reklamach zachęcających do przejścia na landing page”.

Właśnie dlatego przed rozpoczęciem pracy nad optymalizacją witryny, koniecznie zapoznaj się z powyższą publikacją. Poznasz kilka prostych sposobów, dzięki którym zweryfikujesz to czy nie popełniasz podstawowych błędów wpływających na wysoki współczynnik odrzuceń. Błędów dotyczących nie tego, co zawiera strona – ale przede wszystkim niedopasowanego komunikatu reklamowego.

Ścieżka prowadzenia użytkownika

Najczęściej o osiągnięciu celu mówimy wtedy, kiedy użytkownik odwiedzający naszą witrynę znajduje się na stronie z podziękowaniem/podsumowaniem płatności. Jak nietrudno się domyślić – zanim tam dotrze, musi pokonać pewną drogę. Jakie zachowania podejmuje od wejścia na stronę aż do sfinalizowania zakupu?

Ścieżka prowadzenia użytkownika dotyczy właśnie tego, jakie podstrony “pokonuje” odbiorca w swojej drodze do naszego celu. Opracowanie tej ścieżki pozwala nam na optymalizowanie witryny w sposób, który ułatwi użytkownikom dotarcie do celu. Czy istnieje jedna, idealna ścieżka? Jasne, że nie! Szukanie ogólników może nie być najlepszym rozwiązaniem. W przeciwieństwie do wyciągania wniosków na podstawie analizy zachowań użytkowników.

Jaką drogę musi pokonać użytkownik odwiedzający Twoją stronę? Sprawdź i wyeksponuj kluczowe elementy!

3 kluczowe bariery

W podróży polegającej na zmianie odwiedzającego w klienta często pojawiają się trzy problemy, na które szczególnie warto zwrócić uwagę.

  • Za dużo zakrętów!

Podróżowanie lubi zaskakiwać. I ma to swój urok – ale nie w tej podróży. Im mniej zakrętów, im prostsza i krótsza droga prowadzi do zakupu, tym lepiej. Zwróć uwagę na strukturę witryny. Czy poruszanie się po niej jest intuicyjne?

Często pojawiającym się problemem są zbyt skomplikowane formularze rejestracyjne, a także niezbyt nowoczesne sposoby płatności. Jasne, pozyskiwanie informacji o klientach to bardzo wartościowe działanie. Nie zapomnij jednak o tym, że robisz to po to, by zaprowadzić ich do sprzedaży… którą jednocześnie utrudniasz.

Sprawdź, z jakich podstron użytkownicy opuszczają Twoją witrynę i wyciągnij wnioski.

  • Falstart. Jeszcze Ci nie ufają!

W przypadku zakupów, które wymagają nieco dłuższego zastanowienia się, przedstawianie komunikatów sprzedażowych może zakończyć się pozyskaniem ruchu, który nie przekłada się na konwersje.

W naszej publikacji “Od contentu do sprzedaży” opowiadaliśmy o tym, jakie treści przedstawiać odbiorcom na poszczególnych etapach lejka sprzedażowego. Koniecznie to przeczytaj!

Swoją drogą – w tym przypadku “niedokończona” wizyta to nic straconego. Czas uruchomić remarketing, popracować nad budowaniem zaufania i dopiąć sprzedaż!

  • Brak korzyści z zakupu

Spokojnie – nie mówimy tu o wartości tego, co sprzedajesz. Rzecz w tym, by umiejętnie przedstawić to, co otrzymuje kupujący. Rozwiązanie? Nie mogło być inaczej – język korzyści.

Pamiętaj o tym, by nie tylko opisywać cechy produktu (co jest ważne, bo niektórych naprawdę interesują wyłącznie “konkrety”), ale by zbudować wartość związaną z zakupem. Popracuj nad “opakowaniem” i spraw, by Twój produkt prezentował się lepiej niż to, co oferują konkurencyjne firmy.

Wprowadzając zmiany dotyczące ścieżki prowadzenia użytkownika, pamiętaj o tym, że sposób, w jaki odwiedzający korzysta z Twojej strony może być nieco inny niż ten, który wydaje Ci się najrozsądniejszy. Aby nie wpaść we własną pułapkę – analizuj, analizuj i jeszcze raz – analizuj!

Czego nie wie Twój klient? Klątwa wiedzy

Wiele agencji e-marketingowych, które współpracują z małymi i średnimi przedsiębiorstwami, ciągle spotyka się z tymi samymi problemami. Klienci często nie zdają sobie sprawy z tego, co dla przedstawicieli agencji jest po prostu oczywiste. Przyczyny są dwie. Klątwa wiedzy lub niekompetencja przedsiębiorcy (klienta). Albo jedno i drugie. Przyjrzyjmy się kilku oczywistościom.

Czym jest klątwa wiedzy?

Zanim przejdziemy do głównego tematu – kilka słów wprowadzenia dla wszystkich, którzy nie wiedzą o klątwie wiedzy. Nie moglibyśmy pominąć podstawowego wprowadzenia, kiedy mówimy właśnie o tym. Swoją drogą – to jedyny nieoczywisty akapit w tym tekście.

W maksymalnym uproszczeniu, klątwa wiedzy polega na tym, że osoba, dla której wiedza w danym obszarze jest “powszechna” (łatwo dostępna, na podstawowym poziomie, oczywista), mylnie zakłada, że jest to wiedza oczywista również dla innych.

Dlaczego uświadamianie klientów i mówienie im o tym, co wydaje się oczywiste, jest tak ważne? Przede wszystkim dlatego, że nieświadomy klient może być pozbawiony szansy na obiektywną ocenę jakości naszych działań. Problem może pojawić się również na pierwszej rozmowie, kiedy opowiadamy o tym, co możemy zaoferować.

Przejdźmy do konkretów!

e-marketing

  • Klient nie zdaje sobie sprawy z tego, jak duże możliwości analityczne wiążą się z działaniami e-marketingowymi. Z drugiej strony – warto zaznaczyć, że zmierzyć można bardzo dużo. ale nie wszystko!
  • Klient może nie zdawać sobie sprawy z tego, że marketing internetowy to rozwiązanie, które może bezpośrednio wpływać na wyniki sprzedażowe. Jeżeli w jego branży jest to możliwe – warto podkreślić rolę poszczególnych elementów strategii.
  • Choć reklama w Internecie jest relatywnie tania, to koszty poszczególnych usług mogą zaskoczyć niejednego przedsiębiorcę – mimo że na tradycyjne formy reklamy wydaje znacznie więcej. Najprostszym rozwiązaniem jest tu porównanie skuteczności poszczególnych form.

Facebook

  • Klient nie wie o istnieniu dark postów. Myśli, że po prostu nic nie publikujesz, a efekty osiąga dzięki zupełnie innym działaniom.
  • Klient myśli, że skuteczność działań na Facebooku mierzy się liczbą publikacji w ciągu miesiąca. Im więcej, tym lepiej. ”Dobrze byłoby publikować 3 razy dziennie”. Nie wie o istnieniu algorytmu i myśli, że newsfeed to idealna tablica ogłoszeń, które wszyscy przeglądają.
  • Nie wie, które rozwiązania są najskuteczniejsze. Nie ma pojęcia o grupach niestandardowych odbiorców i remarketingu. Nie wie, do czego służy Piksel Facebooka.
  • Konkursy mogą sprawić prawdziwą rewolucję. Niestety, klient nie wie, że zorganizowanie konkursu z losowaniem albo koniecznością udostępnienia posta jest nieco bardziej skomplikowane. A to oznacza, że pozyskanie dużej liczby aktywności (swoją drogą – wątpliwej wartości) nie będzie już takie łatwe.

Pozycjonowanie stron internetowych i optymalizacja

  • Klient nie wie, że konkurencja nie przespała ostatnich kilku lat. Warto przedstawić mu podstawowe informacje na temat działań konkurencji na płaszczyźnie poprzednich kilku lat i uświadomić, w którym punkcie tej podróży znajduje się jego witryna.
  • Klient nie wie, że pozycjonowanie witryny wymaga działania długofalowego i przynosi efekty odłożone w czasie – ale z drugiej strony – często są to długoterminowe inwestycje. Nie wie o standardach dotyczących reklamy, a także tego, że rozwiązanie worka z linkami, które zaleją internet to co najmniej kiepski pomysł.
  • Klient nie wie, że niektóre działania w zakresie contentu wymagają tworzenia treści, które spełniają “oczekiwania” zarówno ludzi, jak również robotów Google. To szczególnie istotne w przypadku treści “pod SEO”. Albert Einstein dobrze ubrał to w słowa: “Jeśli zaczniesz oceniać rybę pod względem jej zdolności wspinania się na drzewa, to przez całe życie będzie myślała, że nic nie potrafi”. Niestety – w tym przypadku to agencja występuje w roli ryby.

To dopiero początek naszego zestawienia. Dlaczego o tym mówimy? Budowanie świadomości klientów może być długą i wyboistą drogą. Czas też zazwyczaj gra na naszą niekorzyść. Właśnie dlatego warto skupić się na wybranych elementach i przedstawić je przy dobrej okazji.

Wkrótce kolejna część, a tymczasem – jeżeli macie swoje spostrzeżenia – koniecznie dajcie nam o nich znać!

Jaki format zdjęcia dobrać do reklam na Facebooku?

Facebook – jaki format posta wybrać?

Na którym etapie tworzenia facebookowej kreacji zastanawiasz się nad tym, jaki format posta wybrać? Jeżeli nie robisz tego jeszcze na etapie koncepcji w social media marketingu– ten artykuł jest dla Ciebie. To wprowadzenie, w którym opowiemy Ci o tym, dlaczego warto zacząć zwracać na to uwagę i jakimi zaletami wyróżniają się poszczególne rozwiązania.

format1

Pojedyncza grafika

Rozpocznijmy od najprostszego rozwiązania w tworzeniu Facebook Ads, jakim jest pojedyncze zdjęcie/obraz. Tak, tak – mamy przecież możliwość publikowania samej treści tekstowej, ale z oczywistych względów pomijamy to rozwiązanie. Nawet w przypadku zastosowania niestandardowego tła, które pozwoli nieco wyróżnić post – nie jest to naszym zdaniem format, nad którym warto się pochylać. Tym bardziej, że opcja z tłem bywa zawodna. To bolesne szczególnie wtedy, kiedy na etapie tworzenia koncepcji zaplanujesz wykorzystanie zestawu tekst + kolorowe tło, a później okazuje się, że opcja jest tymczasowo nieaktywna. Tak czy inaczej – wróćmy do zdjęcia.

To bardzo proste, podstawowe rozwiązanie. Może świetnie sprawdzać się w roli “zatrzymywacza uwagi”, ale z drugiej strony – to słaba opcja w kontekście pozyskania ruchu na stronę internetową. Wybierając post z jednym zdjęciem warto zwrócić uwagę na wymiary obrazu.

W maksymalnym uproszczeniu – “pionowe” obrazy mogą być skuteczniejsze, ponieważ zajmują większą część newsfeedu. To oczywiste rozwiązanie jest wykorzystywane zaskakująco rzadko. Jednym z powodów może być to, że fotograf zazwyczaj tworzy zdjęcia w formacie 16:9 lub 4:3.

Choć najczęściej mówi się o tym, że im mniej tekstu, tym lepiej – jest tu jeden wyjątek. W przypadku treści, których nie zamierzasz promować – możesz wypróbować zupełnie odwrotnego podejścia. Im więcej tekstu (albo raczej – im większy tekst) na krzykliwym obrazie – tym większa szansa na zatrzymanie uwagi. Dobry grafik na pewno będzie wiedział, co z tym zrobić. To rozwiązanie, które może sprawdzić się na przykład w odniesieniu do konkursu lub działań real-time marketingowych. Tak, ten tekst powstaje w trakcie Mundialu. 🙂

Galeria zdjęć

Dodanie co najmniej kilku zdjęć pozwala na ciekawe rozwiązania wizualne, a przy wyborze odpowiednich zdjęć przynosi stosunkowo dobre wyniki w zakresie aktywności (klikalność), co może przekładać się na większy zasięg organiczny.

To, w jaki sposób będą się wyświetlać, zależy od wymiarów obrazów oraz ich liczby. Jednym z wartych przetestowania rozwiązań jest dodanie czterech kwadratowych zdjęć.

Osiągnięcie dobrych wyników w zakresie aktywności dotyczącej posta to duża zaleta galerii, ale jest rozwiązaniem, które może nie przełożyć się na liczne reakcje czy przejście na stronę internetową.

Film

Informacje w Centrum pomocy Facebooka dość jasno przedstawiają ich specyfikę. “Filmy stanowią jeden z najbardziej wciągających sposobów udostępniania i odkrywania treści na Facebooku”. I zdecydowanie nie ma tu przesady.

Filmy mają naprawdę potężny zestaw atutów. To format, który pozwala na osiągnięcie dobrego wyniku w zakresie zasięgu/wyświetleń filmu. Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z trendu video, a komunikacja oparta na tej formie to jedno z najlepszych rozwiązań. Jest tylko jeden problem – dobry film, który zainteresuje odbiorców w ciągu kilku pierwszych (kluczowych) sekund, wymaga nieco większego nakładu pracy i czasu. “Bez pracy nie ma kołaczy” sprawdza się tu idealnie.

format c

 

Podobnie jak w przypadku obrazów – warto wypróbować tworzenie “pionowych filmów”. Alternatywnym rozwiązaniem, które coraz częściej gości w newsfeedzie jest publikowanie kwadratowego wideo z napisami.

GIF

Gratka dla tych, którzy lubią działać bardziej kreatywnie. Proste, ruchome elementy to dobre rozwiązanie, kiedy chcesz zatrzymać uwagę odbiorców. Specyfika gifów może być nieco podobna do klasycznych “śmiesznych kotków” i innych memów. Choć domyślną akcją odbiorcy jest najczęściej tylko uśmiech odbiorcy – możesz wykorzystać gify jako charakterystyczny element kampanii. Ciekawym rozwiązaniem może być też wykorzystanie gifów ubogacenie facebookowej ankiety.

format2

 

Zanim definitywnie wybierzesz gify – zachęcamy do tego, by przetestować ich skuteczność w zakresie zasięgu organicznego.

Za nami cztery podstawowe formaty postów na Facebooku. My zabieramy się za przygotowanie kolejnego zestawu – z którego dowiesz się między innymi tego, które opcje pozwalają na najwyższą skuteczność w zakresie przekierowania na stronę internetową. A tymczasem – zachęcamy do przetestowania wspomnianych rozwiązań!

Przewodnik: YouTube Marketing (cz. 3)

Stworzenie nieziemskiego materiału to jedno z największych wyzwań dla twórców na YouTube. Niestety, sporo osób zapomina o tym, że YouTube Marketing to nie tylko wysokiej jakości filmy, ale również odpowiednia reklama. Możesz liczyć na to, że jakość obroni się sama (czyli w zasadzie – bazować na rekomendacjach) albo zadbać także o kolejny krok, którym jest promocja materiału.

Na YouTube każdego dnia pojawia się naprawdę sporo filmów – dzięki tym działaniom sprawisz, że użytkownicy będą mogli łatwiej trafić w Twoje wideoprogi.

Sprawdź także:

Tekst – tytuł, opis i tagi

Kto by pomyślał, że tekst odgrywa tak dużą rolę w przypadku YouTube? A jednak! Podobnie jak w przypadku Google – YT również wykorzystuje metadane, by wyświetlać użytkownikom najbardziej dopasowane wyniki wyszukiwania. Właśnie dlatego zawsze należy dbać o tytuły i opisy filmów, które publikujesz. Content jest bardzo istotny!

Jak stworzyć tytuł video?

Zastanów się – w jakie tytuły najczęściej klikasz? Z jednej strony – nie znosimy clickbaitów. Z drugiej – chwytliwe nagłówki naprawdę dobrze działają. Na szczęście – platforma walczy z clickbaitami i szukanie złotego środka staje się koniecznością.

Twórz atrakcyjne nagłówki, ale pamiętaj o tym, by precyzyjnie odnosiły się do treści materiału. W innym przypadku wskaźnik utrzymania uwagi spadnie, co może negatywnie wpłynąć na promocję filmu.

Pamiętaj też o słowach kluczowych – warto zamieścić je na początku tytułu. Frazy dotyczące marki lub numerowanie serii zostaw na koniec. Pamiętaj o tym, by analizować skuteczność wybieranych tytułów za pomocą YouTube Analytics.

aut3

Jak stworzyć opis?

Przyjrzyjmy się opisom filmów. Warto zadbać o to, aby były stworzone w taki sposób, które odpowiada na potrzeby użytkownika, jak też wyszukiwarki. Niestety w wynikach wyszukiwania wyświetli się tylko jego fragment – więc warto rozsądnie potraktować to zadanie.

Opowiedz o materiale w jednym lub dwóch zdaniach. Umieść słowa kluczowe na początku opisu, ale unikaj stosowania ciągu słów kluczowych w treści. Opis powinien bazować na naturalnych sformułowaniach. Wybierz 1-2 frazy, na których skupisz się w opisie (i tytule). Jeżeli nie wiesz, jakie słowa kluczowe wybrać, możesz skorzystać z Planera słów kluczowych.

aut2

Oczywiście nie musisz robić tego w zbyt “sztywny” sposób. Tym bardziej, jeżeli Twoje materiał mają co nieco wspólnego z rozrywką.

aut1

Aby z opisów w łatwy sposób mogli korzystać oglądający Twój materiał, możesz dodać sygnatury czasowe (szczególnie w przypadku dłuższych filmów), zamieszczać linki do playlist z powiązanymi tematycznie materiałami, a także zamieszczać linki (pamiętaj o prefiksie http:// aby były klikalne).

Tagi

Trzecim istotnym elementem w kategorii metadanych są tagi. Wybór tagów pozwala na dodatkowe opisanie zawartości poszczególnych materiałów i kanału. Warto wykorzystywać połączenie bardzo ogólnych tagów z niszowymi, bardzo sprecyzowanymi frazami i wykorzystać całe pole do wprowadzania dopasowanych zwrotów. Nie zapomnij dodać słów kluczowych z tytułu do sekcji z tagami.

YouTube Marketing vs. miniatury

Rola, jaką odgrywają miniatury filmów, jest naprawdę ogromna. Tworzenie niestandardowych miniatur już dawno stało się rutynową czynnością wielu twórców działających na YouTube. 90% najlepszych filmów opublikowanych w platformie posiada niestandardową miniaturę.

Zwróć uwagę na dopasowanie miniatury do swojej grupy odbiorców. To element odgrywający prawdopodobnie największą rolę w podejmowaniu decyzji o tym czy postanowią obejrzeć Twój materiał.

aut4

Pamiętaj o tym, że grafika będzie wyświetlana na różnych urządzeniach i w różnych rozmiarach. Wielu twórców tworzy koncepcję tej grafiki jeszcze przed rozpoczęciem nagrywania materiału. Pamiętaj o tym, by stworzyć charakterystyczną miniaturę, która jest czytelna we wszystkich rozmiarach (szczególnie zwróć na to uwagę, kiedy stosujesz tekst).

Kolejna części poradnika o marketingu na YouTube znajduje się tutaj.