marketiing szeptany

Marketing szeptany (WOMM)

Marketing szeptany (Word of Mouth Marketing, WoMM) to rodzaj marketingu, które opiera się na dyskusji. W Internecie dotyczy przede wszystkim płaszczyzny mediów społecznościowych oraz forów dyskusyjnych. Celem prowadzenia tych działań jest dotarcie do użytkowników poprzez mówienie o danej kampanii lub produkcie/usłudze.

Marketing szeptany (WoMM) – co to jest?

Trudno jednoznacznie przedstawić to, czym jest marketing szeptany. Od pierwotnych założeń do obecnej praktyki zmieniło się naprawdę sporo. W jednym z naszych tekstów (3 sposoby na dobry marketing szeptany) przedstawiliśmy anatomię perfekcyjnej kampanii szeptanej w oczach przytłaczającej większości marketerów. Ujęta w pięciu punktach wyglądałaby tak:

  • Nasza firma wypuszcza na rynek swoją usługę lub produkt
  • Dzięki skutecznemu marketingowi dociera do coraz szerszego grona odbiorców
  • Klienci, zadowoleni z jakości produktu/usługi, dzielą się pozytywnymi opiniami w sieci
  • Kolejni klienci, którzy usłyszeli o produkcie dzięki działaniom marketingowym, szukają potwierdzenia jakości w internecie – na przykład czytając opinie na forach
  • Nowi zadowoleni klienci dzielą się kolejnymi pozytywnymi opiniami – “buzz” wzrasta, a koło się zamyka

Tak wyglądałaby “szeptanka” w idealnym świecie. Niestety jednak, powyższy schemat jest co najwyżej po części prawdziwy.

Dzisiaj fora internetowe są przesiąknięte opiniami publikowanymi przez osoby, które zarabiają na wystawianiu recenzji i polecaniu produktów, z którymi nie miały styczności. Jak widać, jako część szerszych działań marketingu internetowego, marketing szeptany przeszedł kawał drogi – od miejsca, w którym sporo łączyło go z marketingiem rekomendacji, do obecnego etapu, w którym koszt polecenia losowego produktu to kilka złotych.

Kto robi marketing szeptany?

Działania składające się na marketing szeptany mogą być prowadzone jawnie lub niejawnie. Jak wskazuje sama nazwa – to forma reklamy prowadzona przede wszystkim przez osoby fizyczne, a nie same marki. W przypadku reklamy jawnej, najczęściej możemy zauważyć osobę pełniącą rolę ambasadora marki. Działania niejawne dotyczą osób niepowiązanych z promowaną marką.

Kiedy w kampanię marketingu szeptanego angażuje się osoby mające duży wpływ w sieci, możemy mówić o influencer marketingu – współczesna forma poczty pantoflowej w dobie influencerów i mikroinfluencerów coraz częściej staje się ich działką.

Marketing szeptany – jak się za to zabrać?

Już na początku warto zaznaczyć, że możemy wyróżnić co najmniej dwa prądy w działaniach z zakresu marketingu szeptanego. Co zrobić, aby skutecznie realizować tę formę?

W przypadku “tradycyjnego” podejścia, w którym marce zależy na wykorzystaniu potencjału zasięgowego (i nie tylko) swoich fanów, kluczowe jest tworzenie treści “z potencjałem na viral” (określane również jako “shareable content”). Marka skupiona na tworzeniu treści, które użytkownicy chętnie udostępniają, może czerpać korzyści bez ponoszenia kosztów reklamy.

Po drugiej stronie barykady stoi marketing szeptany, który bazuje na tym, że reklamodawca płaci “szeptaczowi” i wskazuje, co ten powinien komunikować. Co ważne – bardzo duży wpływ na obecny stan tej formy, ma pozyskiwanie linków z forów internetowych, w które często inwestują agencje zajmujące się pozycjonowaniem. W tym przypadku “wyszeptana rekomendacja” jest de facto dodatkiem do zamieszczonego linku.

Marketing mobilny

Marketing mobilny obejmuje działania marketingowe, które bazują na komunikacji z odbiorcami korzystającymi z urządzeń przenośnych, takich jak na przykład telefon komórkowy lub tablet.

Marketing mobilny – narzędzia

Reklamy internetowe wykorzystywane w marketingu mobilnym przypominają te, które stosuje się w innych kanałach reklamy interaktywnej. Jakie narzędzia obejmuje marketing mobilny?

  • SMS Marketing (SMS – ang. Short Message Service)

To jedna z najpopularniejszych form. Kampanie SMS wyróżniają się niesamowicie wysokim wskaźnikiem open rate. A co więcej – są odczytywane niemal natychmiast po odebraniu wiadomości.

Obok kampanii SMS, znajdują się również działania wykorzystujące formy MMS (ang. Multimedia Messaging Service).

  • Aplikacje mobilne

Powierzchnie reklamowe w bezpłatnych aplikacjach mobilnych pozwalają na precyzyjne dotarcie do grupy docelowej, które bazuje na zbieraniu ogromnych ilości danych.

W kontekście dominującego trendu mobile, marketing mobilny w aplikacjach to dla reklamodawców niesamowicie istotny obszar.

  • Strony mobilne

Posiadanie responsywnej strony internetowej staje się standardem. Marketing online tego wymaga. Witryny dopasowane do małego wyświetlacza poprawiają skuteczność i komfort korzystania.

Samo przeniesienie schematu działającego w wersji desktopowej to nie wszystko. Użytkownicy korzystają z urządzeń przenośnych w inny sposób, przez co ścieżka prowadzenia użytkownika w tym kanale może być inna.

Obok głównych form, marketing mobilny obejmuje wiele innych rozwiązań, takich jak na przykład kody QR, voicemailing czy technologię NFC.

Jakie korzyści daje marketing mobilny?

Coraz większa liczba potencjalnych klientów ogromnej większości firm, przez niemal cały dzień, ma telefon komórkowy w zasięgu ręki. Marketing mobilny wiąże się ze spersonalizowanymi komunikatami i bardzo często umożliwia kontakt w czasie rzeczywistym.

Ogromny potencjał tych rozwiązań wiąże się z geolokalizacją i technologią augmented reality i virtual reality. Marketing mobilny w połączeniu z GPS’em pozwala na wyświetlanie reklamy osobom, które znajdują się w określonej lokalizacji. W przypadku wielu biznesów stacjonarnych to rozwiązanie, którego nie sposób przecenić. Reklama wykorzystująca geolokalizację to teraźniejszość. Rozwój technologii AR/VR to jeszcze przyszłość – choć wiele wskazuje na to, że wkroczy w codzienność szybciej niż moglibyśmy się spodziewać. Obecnie duże marki prowadzą działania reklamowe z wykorzystaniem AR/VR, natomiast trudno byłoby powiedzieć, że już dziś jest to rozwiązanie powszechne.

Marketing mobilny – kiedyś i dziś

Określenie marketing mobilny kiedyś odnosiło się do form reklamy, które fizycznie występowały “w ruchu” – na przykład, do billboardów zamocowanych na samochodowych przyczepach. Choć nadal jest to jedno z popularnych rozwiązań (często funkcjonuje w połączeniu z tzw. krzykaczkami), to dziś mobilna reklama zdecydowanie kojarzy nam się z czymś bardziej nowoczesnym.

Wbrew pozorom – w obrębie idei nie zmieniło się aż tak wiele. Celem nadal jest dotarcie do odbiorcy, który przebywa w określonym obszarze. Tyle tylko, że zamiast przemierzać ulice z wielkim billboardem – możemy wyświetlić reklamę dopasowaną do ekranu smartfona – spersonalizować komunikat i przeanalizować jej skuteczność.

Live chat na Twojej stronie: dlaczego warto? (cz. 2)

Live chat na stronie internetowej to ogromna porcja korzyści i skuteczne rozwiązanie, które wpisuje się w najnowsze trendy obsługi klienta i tworzenia skutecznych witryn. Dlaczego warto zainwestować w czat na żywo?

W poprzedniej części – Live chat na Twojej stronie – dlaczego warto? cz.1 skupiliśmy się przede wszystkim na ogromnej zalecie czatu na żywo, jaką jest błyskawiczny czas odpowiedzi. Tym razem spojrzymy na to rozwiązanie nieco szerzej.

Czat na żywo na stronie internetowej – korzyści

Choć mogłoby się wydawać, że live chat to nowość – w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Czat do obsługi klienta funkcjonuje już od wielu lat – a wzrost jego popularności to między innymi zasługa testów, dzięki którym dziś daje firmom naprawdę sporo.

Przyjrzyjmy się kluczowym zaletom, jakie daje nam to rozwiązanie.

  • Błyskawiczna obsługa klienta. Ale o tym już mówiliśmy.
  • Odciąża inne kanały. Klient nie musi czekać w kolejce tylko po to, by zadać proste pytanie – a firma może wykorzystywać zapisane odpowiedzi do rozwiązywania większości problemów.
  • Poprawia współczynnik odrzuceń i jakość odwiedzin. Użytkownicy, którzy nie mogą szybko znaleźć informacji, których potrzebują, często po prostu opuszczają stronę i szukają odpowiedzi na innej witrynie. Czat na żywo pozwala im otrzymać informacje w czasie rzeczywistym.
  • Komfort dla odbiorcy. Jedni lubią rozmowy telefoniczne, drudzy tylko spotkania “w cztery oczy”, a jeszcze inni wolą pisać. Im więcej możliwości kontaktu zaoferujesz, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że użytkownik odejdzie z pytaniem do konkurencji.

  • Poprawia efektywność w zakresie obsługi klienta. W rozmowie telefonicznej jeden konsultant może rozmawiać z jedną osobą. Na czasie – może jednocześnie rozwiązywać problemy kilku osób.

  • Bezpłatne narzędzia. Możesz wybrać to narzędzie, które najlepiej odpowiada na Twoje potrzeby. Najprostsze wersje czatów powinny odpowiadać oczekiwaniom mniejszych firm, a dla bardziej wymagających przygotowano naprawdę zaawansowane rozwiązania. Swoją drogą – skoro mówimy o zaawansowanych rozwiązaniach – to coraz większą popularnością cieszy się outsourcowanie obsługi czata.

  • i dla wielu najważniejsza korzyść – poprawa współczynnika konwersji.

Czat na żywo vs. poprawa współczynnika konwersji

Niedawno pisaliśmy o tym jak przyciągnąć ruch na stronę – niestety to tylko część drogi do sukcesu, bo nad tym, żeby przekształcić zadowalającą liczbę odwiedzin w satysfakcjonujący współczynnik konwersji też najczęściej trzeba się sporo napracować. Na szczęście – w tym obszarze live chat również przychodzi z pomocą. Spójrzmy!

    • Proaktywne działanie
      Zgodnie z danymi przedstawionymi w raporcie przygotowanym przez Live Chat, wykorzystanie czatu na żywo, który wykorzystuje wyzwalacz zachęcający do rozmowy (może pojawiać się po upływie określonego czasu od rozpoczęcia wizyty) może pozytywnie wpłynąć na konwersje. A konkretniej – użytkownicy zaproszeni do czatowania są 6,3 razy bardziej skłonni do dokonania konwersji. Co więcej – aż 63% tych klientów, którzy zdecydowali się na rozmowę, dokonuje konwersji w trakcie pierwszej rozmowy przez live chat.

    • Domknięcie sprzedaży!
      Kolejnym niesamowicie istotnym plusem po stronie czata jest możliwość wsparcia odwiedzającego w procesie podejmowania decyzji o zakupie. Według danych przedstawionych przez Forrester Research, 44% konsumentów twierdzi, że możliwość zadawania pytań osobie, która może w czasie rzeczywistym na nie odpowiedzieć, jest jedną z najważniejszych rzeczy, jakie może zaoferować im strona internetowa.

    • Walka z porzuconymi koszykami
      Niezależnie od tego, z jakiego powodu może dojść do porzucenia koszyka, czat na żywo jest sposobem, który zmniejsza to ryzyko. Niektóre narzędzia pozwolą Ci na przedstawianie wyzwalacza osobie dokonującej określonych działań. Zaoferowanie pomocy odwiedzającemu, który prawdopodobnie zastanawia się nad tym czy przejść do kolejnego etapu to jedna z najlepszych rzeczy, jakie możesz zrobić. Przetestuj to!

    • Cenny feedback
      Standardową funkcją live chata jest możliwość zaproszenia do wypełnienia ankiety osób, z którymi rozmawiano. To świetna okazja do tego, żeby zebrać wartościową opinię, dzięki której możesz udoskonalić swoją stronę internetową i inne ważne aspekty.

      Co więcej – możesz prosić ich także o ocenę jakości obsługi klienta, a uzyskany wskaźnik customer satisfaction to kolejne cenne informacje!

Uważaj, kogo słuchasz! Facebookowe mity

Facebook i jego system reklamowy to ogromna machina, w której naprawdę nietrudno się pogubić. Niestety, nie pomagają w tym osoby, które publikują i rozpowszechniają nieprawdziwe informacje o “tajnych sposobach na skuteczną reklamę”. Facebookowe mity czyhają na każdym kroku. Nawet na specjalistów social media marketingu. Dziś przyjrzymy się części z nich.

Tak, ten artykuł stworzono w oparciu o prawdziwe zdarzenia.

Ktoś gdzieś coś kiedyś usłyszał od kogoś, kto twierdził, że jest ekspertem. A później powtórzył komuś, kto nieco inaczej to zrozumiał. A jeszcze później zrobiła się z tego naprawdę duża kula śnieżna.

Zabieramy się za obalanie mitów!

Mit: Zasięg? Tylko płatny

To, że w newsfeedzie wyświetlają się nam tylko posty publikowane przez znajomych, publikowane w grupach i tylko te posty stron, które są promowane, to bzdura w najczystszej postaci.

Gdybyśmy mieli doszukiwać się tu ziarnka prawdy, to… leży gdzieś obok. Fakty są takie, że Facebook testował wprowadzenie rozwiązania, w którym posty publikowane przez fanpage miały trafiać do osobnego feedu (Explore Feed), ale na testach (których zresztą nie prowadzono dla polskich użytkowników) się skończyło.

Mit: Publikowanie w czwartek, pięć po dziesiątej, zwiększa zaangażowanie

Naprawdę trudno byłoby uchronić swoje oczy i uszy przed tymi hasłami. Tobie też zdarzyło się oberwać tym sloganem?

Nie, nie istnieje złota zasada, zgodnie z którą powinniśmy zawsze wybierać ten sam dzień i godzinę publikacji. Oczywiście – warto kierować się rozsądkiem i posłuchać tych, którzy odradzają publikowanie o pierwszej w nocy. Ale pozostałe informacje lepiej pozyskać ze statystyk dotyczących Twoich odbiorców i przetestować skuteczność poszczególnych wariantów.

mit1

A swoją drogą – w komunikacji na Facebooku jest naprawdę sporo ważniejszych kwestii niż wybór dnia i godziny. 😉

Mit: Więcej postów = większe zaangażowanie

Teoretycznie – zwiększenie liczby publikacji w ciągu miesiąca powinno pozytywnie wpłynąć na wskaźniki zaangażowania. I pewnie rzeczywiście mogłoby tak być, gdyby nie to, że najczęściej zmiana nie polega na zwiększeniu nakładu czasu, a jedynie zwiększeniu liczby publikacji kosztem jakości.

Koniec końców – zamiast jednego, przyciągającego uwagę i budującego zaangażowanie posta, lądujesz z trzema “zapychaczami”.

“Klient myśli, że skuteczność działań na Facebooku mierzy się liczbą publikacji w ciągu miesiąca. Im więcej, tym lepiej. ”Dobrze byłoby publikować 3 razy dziennie”. Nie wie o istnieniu algorytmu i myśli, że newsfeed to idealna tablica ogłoszeń, które wszyscy przeglądają.”

Zobacz także: Czego nie wie Twój klient? – klątwa wiedzy

Mit: Wskaźnik trafności jest najważniejszy

Ocena jakości Twoich kampanii powinna opierać się na wyznaczonych wskaźnikach, które odnoszą się do określonego wcześniej celu. Wskaźnik trafności nie powinien być tym, co najmocniej przykuwa uwagę reklamodawców. Choć niewątpliwie jest to istotna informacja – to za kluczowy wskaźnik należałoby przyjąć raczej zwrot z inwestycji albo po prostu – to, co mówi o skuteczności w osiągnięciu wyznaczonego celu.

mit2

 

Facebook określa wskaźnik trafności na podstawie aktywności podejmowanych przez grupę odbiorców. Nie oznacza to jednak, że post, który generuje mniej polubień czy udostępnień, nie może być nawet kilkukrotnie skuteczniejszy w odniesieniu do celu kampanii (to szczególnie istotne w przypadku konwersji na stronie www).

Nie oznacza to jednak, że warto ignorować wskaźnik trafności.

Mit: Musisz inwestować w pozyskiwanie nowych fanów

To kolejny z tych mitów, którym do prawdy brakuje naprawdę niewiele, ale… to jednak nie to. W większości przypadków sprawdzi się to, że – im więcej fanów, tym lepszy efekt wizerunkowy. Jednak budowanie społeczności i zwiększanie liczby osób, które polubiły stronę to wbrew pozorom dwa nieco inne obszary, jeżeli spojrzymy na to pod kątem realizacji celów biznesowych. Samo polubienie strony to naprawdę mało wiarygodna informacja na temat tego, na jakim etapie lejka znajduje się odbiorca.

Zwiększanie liczby fanów to naturalny efekt działania na Facebooku i zdecydowanie może być wartościowym wskaźnikiem. Problem polega na tym, że sporo firm inwestuje jedynie w kampanie skupione na pozyskiwaniu fanów, tak jakby miało być to celem samym w sobie.

Zobacz też 9 powodów, dla których treści w formie listy są zawsze skuteczne i jak tworzyć interaktywny content.

Jak przyciągnąć ruch na stronę www?

Czy udało Ci się przetestować wszystkie podstawowe sposoby na zwiększenie ruchu na stronie internetowej, którą prowadzisz? Zakres działań, jakie możesz zrealizować nie będąc ekspertem od UX, pozycjonowania stron internetowych ani content marketingu jest naprawdę ogromny. Poszukajmy odpowiedzi na pytanie: “jak przyciągnąć ruch na stronę?”.

Publikację dedykujemy osobom początkującym oraz tym, którzy nie wiedzą “w co ręce włożyć”. Przygotowaliśmy proste i sprawdzone sposoby.

ana1

Koniec z płaczem na widok statystyk w Google Analytics!

Analiza i optymalizacja witryny

Choć na początku może być trudno – spotkanie z Google Analytics to konieczność, jeżeli chcesz wiedzieć, dokąd zmierzać. Swoją drogą – jeżeli jeszcze nie masz zainstalowanego kodu – rzuć wszystko i zabierz się za implementację.

Do podstawowej analizy wystarczy Ci uwzględnienie tych danych:

  • Użytkownicy,
  • Sesje,
  • Strony / sesja,
  • Średni czas trwania sesji,
  • Współczynnik odrzuceń,
  • Źródła odwiedzin,
  • Strony wyjścia.

Zadanie jest proste – sprawić, by ruch z dnia na dzień był coraz lepszy. Testując nowe rozwiązania – analizuj, które z nich przynoszą najlepsze rezultaty i ciągle odwiedzaj Analytics.

Plan działania

“Opracowanie strategii odgrywa bardzo istotną rolę w przypadku każdego biznesu. Firmy posiadające strategie marketingowe mogą funkcjonować sprawniej, nie są narażone na przypadkowość – a konsekwentnie realizowane działania marketingowe pozwalają na osiąganie lepszych rezultatów biznesowych”.

Spokojnie, nie będziemy przesadnie rozwodzić się nad tym, że strategie marketingowe to zawsze pierwszy, niezbędny krok. Opowiadaliśmy o tym już naprawdę sporo. Szczerze mówiąc – w tym przypadku nie musisz tworzyć ani planu, ani strategii. Ale nie zdziw się, kiedy po jakimś czasie zauważysz, że marnujesz czas chodząc w kółko. Przejdźmy do rzeczy!

Tytuł – rzecz święta

Jeżeli chcesz przyciągać na swoją stronę ruch z mediów społecznościowych i innych kanałów, które bazują na podobnej formie dystrybucji treści – skup się na nagłówkach. Moglibyśmy powiedzieć o tym, że nagłówek to połowa sukcesu – a drugą połową jest grafika tytułowa. Ale zejdźmy na ziemię. Na opowiadanie o grafikach przyjdzie jeszcze raz. A tymczasem…

Zacznij tworzyć chwytliwe nagłówki, które sprawią, że ludzie naprawdę będą chcieli sprawdzić, co się za nimi kryje. Uważaj jednak na tandetne clickbaity oderwane od treści publikacji, bo digitalowy świat coraz mocniej z nimi walczy.

A swoją drogą – to po prostu kiepskie zagranie.

“Sprytne nagłówki”

Zaprzyjaźnij się z Planerem słów kluczowych i stwórz listę fraz, z którymi chcesz zdobyć szczyt wyszukiwarki. 98% polskich internautów korzysta z Google, a bezpłatne wyszukiwania to gigantyczny potencjał ruchu. Część z niego warto byłoby zaprosić w swoje progi.

ana2

 

Jeżeli nie chcesz tworzyć ani strategii, ani nawet mniej rozbudowanego planu – po prostu wypisz frazy, które Cię interesują. Uwzględnij średnią miesięczną liczbę wyszukiwań oraz konkurencyjność i ruszaj na podbój!

Staraj się, aby Twoje śródtytuły były treściwe, a jednocześnie, by zawierały frazy, dla których chcesz budować widoczność w Google.

Oprócz tego – spróbuj nasycić tekst słowami kluczowymi w taki sposób, by dobry i ciekawy tekst nie zmienił się w przykład kiepskiego SEO. Tak, to bardzo proste.

Linkuj… do siebie

Linkowanie wewnętrzne ma tak istotny wpływ na pozycję Twojej witryny w wyszukiwarce oraz na intuicyjne poruszanie się po stronie, że naprawdę trudno pojąć, dlaczego tak mało osób i firm je wykorzystuje.

Możesz robić to nawet w najbardziej bezpośredni sposób. Na przykład tak:

Przeczytaj również: W drodze na szczyt Google

Albo nieco inaczej. Na przykład tak:

Zanim postawimy ostatnią kropkę w tym tekście, jeszcze raz spróbujemy zachęcić Cię do stworzenia planu działania, który pomoże Ci nieco bardziej holistycznie podejść do Twoich działań e-marketingowych. Pozwoli Ci to choćby na uniknięcie sytuacji, w której najpierw zastanawiasz się nad tym, co zrobić gdy Twój content się nie sprzedaje, a dopiero później myślisz o tym, dlaczego Twoje contentowe działania nie przynoszą zwrotu z inwestycji.

Wszystko jasne? Bierzmy się do pracy! Wkrótce kolejna porcja sposobów!

Dowiedz się więcej o reklamie kontekstowej i dystrybucji treści. Sprawdź też, jak wydawcy mogą wykorzystać Open Graph do przyciągnięcia użytkowników.

Co nowego na Facebooku?

“Znowu o zmianach na Facebooku?” – no cóż, naprawdę sporo się dzieje. Za nami kolejna konferencja F8, a to oznacza, że coś się zmienia. Z części nowości już możemy korzystać, a na niektóre musimy jeszcze poczekać. Tak czy inaczej – jest coraz ciekawiej! Chodźmy!

Czyszczenie historii

Jak można było się spodziewać – bardzo istotną rolę odgrywały zmiany dotyczące danych osobowych, które gromadzi Facebook. Trwają prace nad przygotowaniem funkcji “Wyczyść historię”.

Choć jeszcze nie znamy dokładnych informacji na temat działania tej funkcji – zgodnie z tym, co zapowiedział Erin Egan (VP and Chief Privacy Officer), po wyczyszczeniu historii będzie następować usunięcie danych umożliwiających identyfikację i powiązanie facebookowego konta z odwiedzanymi stronami internetowymi i aplikacjami.

Na przestrzeni ostatnich kilku tygodni reklamodawcy stosunkowo często natrafiali na problemy i zmiany w zakresie określania grup odbiorców. Niemniej jednak – Egan zapowiada, że możliwości dotyczące analizowania i optymalizacji skuteczności reklam nie ucierpią.

Jakich zmian w zakresie ochrony danych osobowych możemy się spodziewać? Wszystko będzie jasne za kilka miesięcy.

Przeczytaj również: Instagram w końcu sprzedaje!

Grupy, grupy, grupy

Facebook od dłuższego czasu stawia na umożliwienie tworzenia społeczności poprzez budowanie grup na Facebooku. Tym razem administratorzy grup dostali rozwiązania, które pomogą im zarządzać społecznościami.

“Administratorzy grup tworzą bezpieczne i wspierające społeczności, do których ludzie wracają każdego dnia. Wiemy, że administratorzy inwestują swój czas i energię, żeby zarządzać swoimi grupami, a niektórzy powiedzieli nam, że chcieliby narzędzi, które pomogą im rozwijać swoje społeczności i oferować więcej ich członkom”.

Alex Deve (Facebook, Product Director, Groups)

f8 1Nowa opcja czeka także na członków grup. Część z nich już może korzysta z zakładki poświęconej grupom, która ułatwia nawigację i korzystanie z udziału w społecznościach.

Randkowanie

Skoro ludzie i tak korzystają z Facebooka w celu randkowania, to dlaczego im tego nie ułatwić? Rozwiązanie zapowiada się interesująco. Użytkownicy będą mogli utworzyć profil randkowy, który będzie oddzielony od ich prywatnego profilu na Facebooku. I jak nietrudno się domyślić – w odróżnieniu od “standardowej” płaszczyzny – to, co użytkownicy będą robić w ramach randkowania, nie będzie pokazywane ich znajomym.

Wykorzystanie danych na temat zainteresowań, udziału w grupach czy wydarzeniach może być ciekawym sposobem na “swatanie” i tworzenie relacji z (nie)przypadkowymi osobami.

Czekamy na informacje o przeprowadzonych testach, które mają pojawić się jeszcze w tym roku.

Transparentne strony

“Nasz główny cel jest bardzo prosty. Chcemy zmniejszyć liczbę złych reklam, chcemy mieć pewność, że ludzie rozumieją to, co widzą, kto za to zapłacił i pełnię tego, co inni mogą zobaczyć”.

Sheryl Sandberg (Facebook COO)

f8 2

Możesz wejść na dowolny fanpage i sprawdzić, jakie reklamy pod kątem social media marketingu zamieszcza na Facebooku, Instagramie i w innych produktach firm Facebooka, wybrana strona. Widzisz reklamy wyświetlane grupom odbiorców do których nie należysz i co więcej – możesz nawet sprawdzać kreacje wyświetlane w innych krajach.

Działania mające na celu poprawę transparentności materiałów reklamowych dotyczą w znacznym stopniu kampanii dotyczących polityki.

“Jeśli chodzi o reklamę na Facebooku, ludzie powinni wiedzieć, kim jest reklamodawca i zobaczyć zamieszczane reklamy, zwłaszcza w przypadku reklam politycznych. Ten poziom transparentności jest dobry dla demokracji i dla procesu wyborczego. Transparentność pomaga wszystkim (…) w braniu odpowiedzialności przez reklamodawców za to, kim są i co mówią w różnych grupach”.

Rob Goldman (VP of Ads)

Czego jeszcze możemy się spodziewać? Czyszczenie historii, rozwój grup, poprawa transparentności reklam, narzędzie do nawiązywania znajomości i funkcja randkowania to tylko część z nadchodzących zmian.

Jak tylko zbierzemy więcej informacji o najnowszych i najważniejszych rozwiązaniach dla reklamodawców poinformujemy Was w kolejnych publikacjach!