Co to jest vlog?

Vlog

Vlog to rodzaj internetowego dziennika w formie video, niekiedy tworzonego nawet codziennie i publikowanego na platformie społecznościowej, np. YouTube. Może być amatorski lub profesjonalnie zmontowany. Kiedyś najczęściej nagrywany był przez influencerów i celebrytów, dziś może być tworzony przez każdego, kto potrafi zainteresować swoimi treściami odbiorców.

Co to jest vlog

Vlog to zbitka dwóch słów – video oraz blog i oznacza klipy nagrywane w formie dziennika. Choć vloga może nagrywać każdy (tak jak każdy może tworzyć content w internecie), popularnością cieszą się te vlogi, które tworzone są przez osoby, gromadzące już jakiegoś rodzaju społeczność. Nowe vlogi mają większą szansę przebicia się na platformach video, gdy zostaną zarekomendowane przez działających już w sieci twórców.

Przykładem vlogera może być Casey Neistat. Zaczynał prowadzić swój kanał na YouTube krótko po powstaniu tego serwisu, by z czasem odejść od filmów umieszczanych na platformie raz na kilka tygodni do video nagrywanych codziennie. Interesujące życie Neistata śledzą miliony osób, a każdy vlog oglądany jest ok. 1 miliona razy. I choć raczej nie zobaczymy w tych nagraniach współpracy z markami, to swoją popularność zbodywaną prez vlog Casey wykorzystuje w produkcjach typu branded content.

Pierwszą videoblogerką, która przekroczyła milion subskrypcji, była Michelle Phan. Jej vlog to dziś poradnik o modzie i wizażu dla milionów internautek z całego świata. Przeglądając YT, można szybko dojść do wniosku, że produkcje właśnie z takich segmentów jak moda i uroda cieszą się największą popularnością. Ponadto, zawsze kiedy świat obiega breaking news, wielu vlogerów chcąc znaleźć się wysoko w wynikach wyszukiwania, tworzy vlogi na newsowy temat.

Vlog w marketingu

Wszędzie tam, gdzie jest zasięg i zaangażowanie, pojawia się szansa dla marki – a w przypadku takiego formatu, jak vlog, te możliwości są bardzo duże. W czasach, gdy o uwagę odbiorcy konkuruje bardzo dużo komunikatów, konsumenci sami dobierają źródła przekazu. Nawiązują relacje emocjonalne z internetowymi twórcami, śledzą ich życie i wchodzą z nimi w interakcje. Promocja produktów w takim środowisku może być bardzo efektywna – o ile vloger współpracuje z markami, które sam osobiście szanuje, a treść vloga koresponduje z tożsamością marki i jej ofertą.

Współpraca z blogerami może być bardzo intratna dla firmy. Ale jak marka może wykorzystać vlog popularnego twórcy? Choćby zapraszając go na zamknięte, ekskluzywne wydarzenie, podczas którego odbywają się np. spotkania z celebrytami czy pokazy lub testowanie produktów. Influencer dokumentuje przebieg eventu, a następnie dzieli się emocjami ze swoimi widzami. Vlog zapewnia tutaj poczucie autentyczności oraz bycia “tu i teraz” z twórcą.  A jeśli event jest wystarczająco atrakcyjny, przyciąga dużo oglądających i sprawia, że wszystkie strony zyskują.

Widzowie otrzymują ciekawy, angażujący materiał, vloger – wzrost subskrybentów i liczby odtworzeń, co może przydać się przy kolejnych współpracach, zaś marka – zasięgi i pozytywne skojarzenie jej produktów z popularnym influencerem.

Pomysły na vloga

Vlog można nagrywać na wiele różnych tematów – wszystko zależy od rodzaju kanału, który prowadzimy. Można jednak wyróżnić trzy najpopularniejsze kategorie:

  • Dziennik – w tym formacie videoma za zadanie ukazać widzom przebieg dnia vlogera. Kamera towarzyszy mu od rana do wieczora, a vlog umieszczany jest na kanale jeszcze tego samego dnia.
  • Akcja społeczna – videoukazuje widzom sytuację, w której dochodzi np. do nadużycia władzy lub eksperymentu społecznego
  • Akcja promocyjna – filmik poświęcony jest wydarzeniu lub produktowi sponsorowanemu przez markę. Vloger dokumentuje przebieg eventu lub dokonuje recenzji produktu.

W miarę wzrostu popularności tej formy komunikacji, vlogi zaczęły obejmować coraz bardziej szczegółową, a z czasem wręcz niszową tematykę. Dziś popularnością cieszą się między innymi vlogi sportowe, podróżnicze, kulinarne, popularnonaukowe, satyryczne, historyczne, polityczne czy motoryzacyjne. Praktycznie każdy hobbysta znajdzie we vlogosferze przynajmniej kilka propozycji zgodnych z własnymi zainteresowaniami, z czego cieszą się sami twórcy, odbiorcy i przy okazji marketerzy. Twórcy vlogów, oprócz zysków czerpanych ze współpracy z markami oraz z reklam wyświetlanych na platformach video, coraz częściej mogą także liczyć na wsparcie finansowe tzw. patronów.

Dobre pomysły na nagrania są warunkiem powodzenia kanału i zainteresowania widzów. Najważniejsze, to utrzymywać zaangażowanie, a także obserwować trendy i inspirować się popularnym twórcami. Ponadto większość twórców jest zgodna, że aby odnieść sukces, vloga nie należy traktować jako możliwość zarobku.

marketing szeptany

3 sposoby na skuteczny prawdziwy marketing szeptany

Przed kilkoma dniami portal Forbes opublikował artykuł, w którym postanowiono pokazać marketing szeptany “od kuchni”. Z treści tekstu wynika, że takie działania opierają się tylko i wyłącznie na opłacaniu osób, które będą generować sztuczne opinie na temat produktów sprzedawanych przez konkretne firmy. Jeden z czytelników określił taką działalność mianem “mafii forumowych”, a reszta komentarzy nie pozostawiła suchej nitki na przedsiębiorcach, którzy sięgają po takie metody – i trudno się z tym nie zgodzić. Na czym tak naprawdę polega etyczne “szeptanie” i jak robić to skutecznie? 

Na samym początku chciałbym zasugerować, byś pozbył/-a się złudzeń; jeśli sprzedajesz kiepski produkt, nie powinieneś/-aś wydawać złamanej złotówki na marketing – jakikolwiek, a już zdecydowanie na ten szeptany. Oczywiście, jeśli kultura twojego biznesu zakłada zarabianie na wprowadzonych w błąd klientach, którzy nigdy nie będą zadowoleni z twoich usług, oszukiwanie ich poprzez opłacanie internetowych klakierów może być dla ciebie całkiem optymalnym wyjściem.

Ale nie wierzę w to, że kierujesz się takimi zasadami.

Idea buzz marketingu została kompletnie wypaczona, ale nie znaczy to, że ta forma promocji zupełnie odeszła w zapomnienie. Wręcz przeciwnie! Internet wymaga wspinania się na kolejne wyżyny kreatywności, dzięki czemu naprawdę fajne akcje nie tylko wpadają do kolejnych branżowych prezentacji jako wartościowe case’y, ale także zbierają żniwo wśród konsumentów w postaci wzrostu sprzedaży.

Jak wygląda anatomia perfekcyjnego marketingu szeptanego?

W oczach przytłaczającej większości marketerów prawdopodobnie tak:

  1. Firma wypuszcza produkt/usługę na rynek
  2. Dzięki różnym działaniom marketingowym skutecznie dociera do odbiorców
  3. Zadowoleni klienci, zachęceni przez firmę, dzielą się pozytywnymi opiniami w sieci
  4. Kolejne rzesze klientów, szukając potwierdzenia jakości, kierują się internetowymi opiniami
  5. Nowi klienci również dzielą się pozytywnymi opiniami, a koło się zamyka

Brzmi dobrze? Wiadomo. Tyle tylko, że powyższy schemat jest w najlepszym wypadku jedynie częściowo prawdziwy. Dlaczego?

Czyli jaka właściwie powinna być ta szeptanka?

Buzz marketing (marketing szeptany) powinien być immanentną cechą planowania wprowadzenia produktu na rynek, a jeśli już szereg produktów na rynku funkcjonuje, marketerzy muszą dokonać rewizji swoich strategii. Wszystko rozbija się o dwie podstawowe zasady: produkt musi być dobry, a szeroko rozumiany support po stronie firmy – być przygotowany na problemy, jakie podczas użytkowania hipotetycznego produktu może mieć konsument. Te dwie rzeczy powinny być rozpatrzone na etapie prototypowania zarówno produktu, jak i kampanii promocyjnej.

W zasadzie jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której nawet średniej jakości towar otrzymuje pozytywne opinie w sieci, kreowane przez zadowolonych obsługą klientów, blogerów i innych liderów opinii, na przykład w mediach społecznościowych czy dedykowanych grupach/forach.

To właśnie coś, czego nie rozumieją wszelkiej maści hochsztaplerzy, opłacający “forumowe mafie”, wspomniane na początku tekstu – pozytywne doświadczenie użytkownika nie wynika tylko z obecności – albo i nie – “efektu wow”, ale stanowi pochodną jakości, obsługi klienta i przemyślanej kampanii reklamowej. 

Jeśli zgadzamy się co do powyższych tez, śmiało możesz przejść dalej i dowiedzieć się, jak prowadzony buzz marketing może wesprzeć sprzedaż produktu!

1. Brand ambasadoring

To najczystszy w formie (a także etycznie) marketing szeptany, na jaki może pozwolić sobie marka. Choć nie jest to nic nowego, w erze przed portalami społecznościowymi najczęściej takimi ambasadorami zostawali celebryci: aktorzy, muzycy, modelki, etc. W momencie, gdy z pomocą przyszły nam sieci społecznościowe, pojawił się nowy typ: “umowny” lider opinii – na przykład popularny w grupie docelowej rówieśnik. Ktoś taki potrafi posiadać tysiące znajomych i followersów, a zawiązanie współpracy z nim może okazać się ciekawszą i bardziej wiarygodną formą “ewangelizacji”.

bacardi
źródło: www.funkrockass.pl/funk-rockass-x-bacardi/

Marka Bacardi wprowadziła program ambasadorski, w ramach którego 13 osób promowało “pasję jako styl życia”. Jednym z nich został tancerz breakdance, uczestnik telewizyjnych programów muzycznych, którego zadaniem było “ratowanie” kiepskich imprez. Firma nie tylko sponsorowała trunki czy pokazy taneczne, ale także dbała o obecność swoich ambasadorów na istotnych – z punktu widzenia targetu – wydarzeniach.

Takie działanie ma bardzo dobry wpływ nie tylko na opinie pojawiające się w internecie, ale także w bardzo naturalny sposób umożliwia osadzenie brandu w jego wymarzonym (imprezy, dobra zabawa, młodzi ludzie) kontekście. Można sobie wyobrazić kanały społecznościowe imprezowiczów, gdy na domówce zjawia się sympatyczny gość z darmowym alkoholem.

Lokowanie produktu w dłoni influencerów

Innym przykładem jest współpraca Alcatel Onetouch przy promocji nowego modelu smartfona z Kasią Dereń i Mateuszem Krautwurstem, uczestnikami programu “The Voice of Poland”, a także Krzysztofem “Jankesem” Jankowskim, popularnym prezenterem Radia Eska i Filipem Blankiem, fotografem.

Młodzi, dynamiczni, rozpoznawalni i posiadający dobrze rozwinięty networking ambasadorzy promowali produkt po prostu go używając. Muzyczna część wspomnianego towarzystwa podkreślała w mediach społecznościowych jakościowy dźwięk urządzenia, zaś Blank uwieczniał “ulotne chwile” wbudowanym w telefon aparatem. Sam również dawał się złapać w kadr podczas użytkowania smartfona.

Akurat w tym konkretnym modelu postawiono nacisk na muzykę i zdjęcia, a więc dwie rzeczy, które są silnym fundamentem mojego stylu życia. Lubię nowinki technologiczne i gadżety, więc nie miałem żadnego problemu, by identyfikować się z promowanym urządzeniem – wyjaśnił Filip.

Kulminacją całej akcji było wysłanie grupy na festiwal muzyczny do Rio De Janeiro. Cała wyprawa była na bieżąco relacjonowana w mediach społecznościowych Alcatela za pomocą zdjęć, zaś na miejscu Kasia i Mateusz nakręcili teledysk, sponsorowany przez koncern.

Podsumowując, na ambasadora marki można wybrać gwiazdę, próbować stworzyć ją samemu albo zatrudnić  influencera lub mikroinfluencera, by ten robił marketing szeptany za nas.

2. Real Time Marketing

Buzz marketing to narzędzie, dzięki któremu marka może tylko do pewnego stopnia kontrolować dyskusję na jej temat. Jeśli myślimy o nim tylko w kontekście internetu, brand nie stoi na żadnej uprzywilejowanej pozycji nigdzie, poza swoimi własnymi kanałami komunikacji (a i tu kwestia jest dyskusyjna). Wszędzie indziej jest taką samą stroną dialogu, jak każdy, kto ma ochotę wypowiedzieć się na temat produktu/usługi/firmy.

Wbrew pozorom, to doskonale! Choć nie można uchronić się przed negatywnymi opiniami, marka zawsze ma prawo (i niepisany obowiązek!) odezwać się, gdy ktoś uderzy w stół. Dzięki dobrze rozwiniętemu oprogramowaniu do monitorowania sieci reakcja może być szybka, a od jej wartości merytorycznej zależy bardzo wiele.

To, co jednak naprawdę zapada w pamięć, a wśród odbiorców wywołuje mityczny “efekt wow”, to pojawienie się dyskusji w idealnym momencie, z idealnym komentarzem. Sytuacja z marką Sony pokazała, że pozornie bardzo luźno związana z jednym z jej produktów sytuacja może być idealna do wywołania pozytywnego buzzu – właśnie dzięki RTM.

playstacja

Nie tylko ponad 2 tys. osób, które zalajkowało ten status, otrzymało powiadomienie o tym, że Sony umieściło komentarz, ale także screenshoty z “zadaniem” od firmy przetoczyły się viralowo przez różnej maści fanpejdże i prywatne profile.

Równie popularnym “zawodnikiem” w kwestii RTM jest Uber, który nieraz zaskakiwał mailingiem, mocno odnoszącym się na przykład do sytuacji politycznej. Każdy, kto korzystał z aplikacji, przed wyborami (prezydenckimi czy parlamentarnymi) otrzymywał kod rabatowy na darmowy przejazd do urn wyborczych, co w kontekście popularyzowania postawy proobywatelskiej, stawiało firmę w pozytywnym świetle.

Ciekawym połączeniem RTM i docierania do liderów opinii była akcja z Michałem Sadowskim, popularnym założycielem właśnie narzędzia do monitoringu internetu– Brand24.

sadowski

Warto wspomnieć, że sam Sadowski jest fanem wspomnianej brytyjskiej drużyny, a do Liverpoolu pojechał po to, by obejrzeć mecz na żywo (jego profil jest publiczny). Kilkaset lajków, kolejna pozytywna cegiełka dołożona do wizerunku Ubera, a także niezły temat na small talk ze znajomym, spotkanym, powiedzmy, w knajpie.

3. Kryzys w social media

Jestem zdania, że marce może przytrafić się niewiele lepszych rzeczy, niż kryzys w social media (który, zapewne, wydarzy się akurat w weekend). Tak, to właśnie napisałem – kryzys jest  d o s k o n a ł ą  okazją do wykazania się i magicznego przemienienia negatywnego marketingu szeptanego w pozytywne doświadczenia odbiorców twojego produktu.

Spójrzmy prawdzie w oczy – nie istnieją produkty idealne, które każdemu zawsze przypadną do gustu. Szanujmy to – każdy ma prawo do swojej opinii, ważne jednak, żeby marka zawsze odnosiła się do opinii niezadowolonych klientów i albo przedstawiała kontrargumenty, albo próbowała rozwiązać problem, który się pojawia.

O ile RTM jest dobrym narzędziem do włączania się w dyskusję poza kanałami sponsorowanymi przez markę, o tyle dobra obsługa klienta oraz content marketing, zwłaszcza w social mediach, ma kluczowe znaczenie. Szczególnie gdy sfrustrowany konsument postanawia wytoczyć działa na wojnę, która rozegra się na publicznym profilu brandu.

Co wtedy?

Jak powtarza znana ekspertka od kryzysów w SM, Monika Czaplicka, klient ma zawsze rację, a to, po czyjej akurat stronie bardziej leży wina – jest nieistotne. Oczywiście, istnieje pewna subtelna granica między niezadowolonym klientem a osobą, która chce markę wykorzystać, ale jeśli pojawia się taka wątpliwość, niemal zawsze taniej jest naprawić szkodę, niż płacić wizerunkiem.

Doskonałym wyczuciem wykazała się marka Bodyform, która postanowiła zareagować na oskarżenie jej o “okresowe kłamstwo”, polegające na pokazywaniu w reklamach podpasek szczęśliwych kobiet. Mężczyzna zdemaskował firmę, podkreślając, że mimo zakupu promowanego produktu, jego partnerka była trudna do zniesienia.

Czy gdyby Bodyform po prostu zignorowało wpis, moglibyśmy w ogóle mówić o kryzysie? Nie sądzę. We wpisie niezadowolonego konsumenta można było wyczuć ironię i zapewne nie spodziewał się on reakcji firmy – zrobił to raczej dla żartu, choć mimowolnie wywołał dyskusję na temat sposobu prezentowania treści w reklamach.

To było wystarczającym powodem, by głos zabrała marka. Efekt? Słynny film, w którym szefowa koncernu odpowiada na zarzuty, został obejrzany ponad 5,7 miliona razy.

Poważne podejście do “szarego klienta”, zabranie głosu przez samą prezes firmy i wreszcie inteligentne poczucie humoru sprawiło, że marka nie tylko zgasiła kryzys w zarodku, ale de facto wykorzystała go do zbudowania efektu viralowego. Ogromna ekspozycja, zwiększona sprzedaż i wzbudzona sympatia do produktu wśród użytkowniczek – a wszystko z powodu jednego, małego wpisu.

Jak wykorzystać performance marketing do zwiększenia wyników?

Wstęp do performance marketingu: 5 podstawowych narzędzi

Performance marketing, czyli ciężkie działa internetowej reklamy, ma jeden, zasadniczy cel – generować sprzedaż. Co jednak ciekawe, gdy przed 3 laty przeprowadzono badanie wśród dyrektorów, okazało się, że blisko 20% z nich postrzega marketing efektywnościowy w kategoriach “wzrostu świadomości marki”! Podejrzewam, że dla wielu z nich nie ma większej różnicy między CPE, CPV a CPM, a sieci kontekstowe nie różnią się niczym od afiliacyjnych. Jeśli również czujesz lekki zawrót głowy, myśląc o tych wszystkich akronimach, koniecznie zapoznaj się z elementarzem performance marketingu!

 

Najkrótsza definicja marketingu efektywnościowego (z ang. performance marketing, na użytek tego tekstu posługiwać się będę skrótem PM)? Działania mające na celu wygenerowanie leadów i klientów, lub skłonienie odbiorców do wykonania określonej przez reklamodawcę akcji (zostawienie numeru telefonu, pobranie raportu, etc.). Koszty kampanii PM są ściśle związane z efektami, które udało się osiągnąć.

 

Na czym polega performance marketing?

O ile każda odmiana marketingu, na koniec dnia, ma za zadanie zwiększać ilość kupujących, o tyle PM jest szczególnie cenioną formą działań, ponieważ rozbudowana analityka pozwala na bardzo ścisłe wskazanie, ile kosztuje pozyskanie jednego klienta.

Należy jednak zrozumieć, że kliknięcie w reklamę nie jest tożsame z dokonaniem zakupu, a w dłuższej perspektywie czasu, także dokonanie określonej liczby zakupów może nie przełożyć się na dodatni zwrot z inwestycji. Wszystko rozbija się o zidentyfikowanie najbardziej opłacalnych form dotarcia do klienta – który znajduje się w danym momencie ścieżki zakupowej – i optymalizację kosztów PM.

Żeby móc określić dosyć zróżnicowane modele rozliczeń, musimy zdefiniować narzędzia PM. Niektóre z nich są ściśle powiązane ze sposobem rozliczenia, i, przykładowo, o ile opłata za pojedynczy lead może być bardzo efektywna w jednym kanale, na nic się zda w innym.

Zobacz też, jak zwiększyć performance i skutecznie przyciągać klienta za pomocą wieloekranowości.

Narzędzia performance marketingu

Gotów jestem założyć się, że o przynajmniej kilku z nich słyszałeś, ale mogłeś nie zdawać sobie sprawy, że ich wykorzystanie zaliczane jest do działań PM. Mamy więc:

  1. Google – nie jest wielkim zaskoczeniem, że największy zasięg oferuje obecnie wyszukiwarkowy gigant. Reklamodawcy mają do dyspozycji:
    •  reklamę AdWords, a więc tekstowe reklamy pojawiające się w momencie wpisania przez użytkownika wyznaczonego wcześniej zapytania (słowa kluczowego):adwords
    • Google Display Network (GDN), czyli reklama kontekstowa, która pokazuje się nie w wyszukiwarce, ale na stronach witryn partnerskich – od największych portali w Polsce po setki tysięcy mniejszych, tematycznych witryn. Dzięki temu, GDN dociera do 95% polskich internautów. To także narzędzie do remarketingu, a dzięki powiązaniu go z historią wyszukiwania w Google, możemy pokazywać różne kreacje reklamowe osobom na różnych etapach w ścieżce zakupowej (np. inny treść zobaczy internauta, który wpisywał w wyszukiwarce “odśnieżanie warszawa cennik”, a inną ten, który szukał “odśnieżanie warszawa”)
    • Google Shopping – rozwój AdWordsów przyniósł możliwość pokazywania konkretnych produktów na określone zapytanie – wraz z ceną i zdjęciem – które linkują wprost na kartę sprzedażową:google shopping
  2. Facebook – ten największy portal społecznościowy na świecie daje możliwość bardzo ścisłego targetowania reklam, w których brane są pod uwagę zainteresowania grupy docelowej, a także aktywność klientów w internecie. Do najefektywniejszych formatów reklamowych zaliczane są:
    • Posty sponsorowane – natywne (pod względem formy) reklamy, które pojawiają się w strumieniu newsfeeda:reebok

      W newsfeedzie pojawiają się zarówno kampanie firm, które mamy w polubieniach (i ich celem jest na przykład przejście do witryny sklepu), jak i takie, których nie “polajkowaliśmy”, ale zostaliśmy zidentyfikowani przez reklamodawcę jako potencjalnie zainteresowani daną ofertą (i na przykład proponowane jest nam polubienie danej strony):jaspers
    • Lead Ads – we wrześniu, portal udostępnił wszystkim reklamodawcom możliwość wyświetlania formularzy, dzięki którym możemy pozyskać interesujące nas dane kontaktowe/osobowe, oferując w zamian darmowego ebooka, rabat, etc. (formularze wyświetlają się tylko na urządzeniach mobilnych):leadads
    • Multi-product – to dobry sposób na prezentację produktów, zwłaszcza, gdy oferowane są w jakiejś specjalnej, atrakcyjnej opcji. Cała “magia” polega na połączeniu pokazywanych w “karuzeli” obrazów z dotarciem do osób, które nie tylko interesują się naszym sklepem, ale wręcz przeglądały konkretne produkty na stronie:multiproducts
  3. Sieci afiliacyjne – portale i blogi zrzeszone w sieci, których operatorzy umożliwiają wyświetlanie reklamy w odpowiednim otoczeniu. Działa to w ten sposób, że partnerzy sieci umieszczają na swoich witrynach miejsce, w którym pojawiają się tematycznie powiązane z treścią bannery. Bannery te dostarcza reklamodawca, zaś właściciel sieci afiliacyjnej zbiera wszelkie dane (przejście na stronę docelową, dokonanie zakupu, etc.). Równie dobrze forma współpracy może opierać się na linkach referencyjnych – jeśli bloger zachęci swoich czytelników do zakupu produktu reklamodawcy, może liczyć na prowizję. Ta forma działań to marketing afiliacyjny.
  4. Sieć mobile – Coraz większa ilość użytkowników na swojej ścieżce zakupowej korzysta w pewnym momencie również z urządzeń mobilnych. Realizując kampanie dedykowane, możesz dotrzeć do takich klientów optymalizując zasięg i zaangażowanie, poprzez:
    • Kampanie ukierunkowane na pobieranie aplikacji
    • Deeplinkowanie do produktów wewnątrz aplikacji mobilnych
    • Mierzenie sprzedaży dokonywanych z aplikacji mobilnych
    • Kampanie generowania leadów przygotowane specjalnie na urządzenia mobilne
    •  Kampanie mailowe przygotowane specjalnie na urządzenia mobilne
  5. Programmatic display – w czasie rzeczywistym potencjalną wartość i wpływ danej reklamy na użytkowników, i na tej podstawie dokonywać zautomatyzowanego zakupu mediów reklamowych. Poprzez monitorowanie wydajności reklama programmatic skutecznie identyfikuje ‘najlepszych’ klientów i wykorzystuje te informacje, aby w najwłaściwszym momencie dotrzeć do takich użytkowników, wykorzystując najodpowiedniejsze do tego urządzenia i treści, zwiększając Twoje współczynniki konwersji oraz wskaźniki rentowności ROI.

Słowniczek performance marketingu

Modele rozliczeniowe to te wszystkie 3-literowe skróty, które pojawiły się na początku – a to zaledwie wierzchołek góry lodowej! Określenie, który będzie najkorzystniejszy, wymaga odpowiedzi na trzy elementarne pytania:

  1. Do kogo chcemy dotrzeć?
  2. Co chcemy osiągnąć?
  3. Z jakiej platformy reklamowej skorzystamy?

Zwłaszcza punkt drugi jest nierozerwalnie związany z punktem trzecim, bo to właśnie cel określa narzędzie. Kiedy więc przyjdzie nam negocjować z agencją, musimy rozumieć poniższe określenia:

  • CPM/CPT (Cost Per Mille/Cost Per Thousand) – koszt za 1 tys. odsłon, wykorzystywany w kampaniach zasięgowych
  • CPC/PPC (Cost Per Click/Pay Per Click) – koszt za kliknięcie, np. w link reklamowy na Facebooku lub w Google AdWords
  • CPA (Cost Per Action) – koszt za akcję, którą odbiorca wykona po obejrzeniu reklamy, np. wyśle zapytanie o ofertę czy poprosi o kontakt zwrotny. CPA spotykany jest w różnych odmianach, w zależności od koncepcji reklamowej:
    • CPL (Cost Per Lead) – koszt za skłonienie odbiorcy do rejestracji w serwisie, do newslettera, pobranie ebooka, etc. (tutaj dowiesz się więcej o lead generation)
    • CPO (Cost Per Order) – koszt za dokonanie zamówienia
    • CPS (Cost Per Sale) – prowizyjny koszt za sprzedaż, na przykład poprzez sieć afiliacyjną
  • CPV (Cost Per View) – koszt za wyświetlenie, na przykład pop-upu albo reklamy video przed filmem na YouTube
  • CPE (Cost Per Engagement) – O ile wyświetlenie reklamy jest bezpłatne, reklamodawca ponosi koszta w momencie wejścia w interakcję użytkownika z reklamą (np. efekt roll-over, gdy po najechaniu kursorem na kreację, reklama zostaje rozwinięta, podświetlona, etc.)

Pomoc Ukrainie – jak skutecznie wspierać (również siebie)?

PORADNIK CZĘŚĆ 2: Pomoc Ukrainie – jak skutecznie wspierać (również siebie)? Porządkujemy najważniejsze informacje

Pierwsza część poradnika dotyczy sposobów wyszukiwania i konsumowania treści w taki sposób, by unikać fake newsów oraz dbać o bezpieczeństwo w sieci. W tym artykule podpowiadamy, jak wesprzeć Ukraińców długofalowo, przede wszystkim zachowując spokój.

Jak skutecznie pomóc w tej chwili?

Wsparcie można zaoferować w różnorodny sposób – powstało wiele inicjatyw liczących na zaangażowanie tych, którzy chcą nieść pomoc osobom poszkodowanym w obecnej sytuacji.

Choć potrzeba udzielenia wsparcia dla wielu z nas jest naturalnym gestem, warto racjonalne ocenić swoje siły w tym zakresie, a rodzaj świadczonej pomocy dopasować do możliwości, dostępności czasowej oraz kondycji – także tej psychicznej. Jak pomagać, aby było to skuteczne?

  • Zbiórki produktów – w wielu punktach pomocowych, a także sklepach czy firmach, organizowane są zbiórki towarów.

Warto mieć na uwadze fakt, że potrzeby tego typu miejsc stale się zmieniają, zanim więc zdecydujesz się na dostarczanie ubrań, koców, kosmetyków czy żywności, zweryfikuj, czy te produkty będą faktycznie potrzebne w wybranym przez Ciebie miejscu.

Punkty pomocy udostępniają listy najbardziej pożądanych produktów w oparciu o aktualne zapotrzebowanie, a informacje na ten temat uzyskasz, kontaktując się z nimi telefonicznie lub sprawdzając wpisy zamieszczane w ich w mediach społecznościowych lub grupach na FB.

Organizatorzy niejednokrotnie mają też wiedzę na temat zapotrzebowania sąsiadujących z nimi punktów pomocy i jeśli ich stany magazynowe będą w danym momencie zapełnione, jest spora szansa, że skierują Cię w pobliskie miejsce, w którym zebrane przez Ciebie rzeczy będą bardziej potrzebne.

Przygotowując towary, posortuj je, zapakuj szczelnie i opisz, podając konkretne informacje (np. żywność hermetycznie pakowana, ciepłe ubranka chłopięce rozmiar 92-110). Te informacje pomagają oszczędzić czas wolontariuszom pracującym przy segregacji odbieranych darów.

TUTAJ znajdziesz listę rzeczy, które mogą zostać przekazane potrzebującym. Jeśli masz inne produkty, których lista nie uwzględnia, a mogą okazać się przydatne jako pomoc humanitarna, skonsultuj potrzebę ich dostarczenia z wybranym punktem. 

  • Wolontariat – jeśli czujesz się na siłach, możesz dołączyć do obsługi wybranego punktu jako wolontariusz.

Twoja pomoc będzie przydatna w wielu obszarach – od wsparcia podczas transportu osób i towarów, poprzez sortowanie produktów, tłumaczenie treści na język ukraiński lub rosyjski, po opiekę nad zwierzętami domowymi, z którymi przybywają do naszego kraju obywatele Ukrainy.

Zgłaszając się osobiście lub telefonicznie do wybranego punktu, otrzymasz informacje związane z aktualnym zapotrzebowaniem wolontariuszy oraz zadaniami wymagającymi ich wsparcia. Wolontariusze zazwyczaj pracują tam, gdzie są aktualnie potrzebni, a ich zadania zmieniają się w ciągu dnia. Muszą być także gotowi na kontakt z trudnymi emocjami.

Pamiętaj, że wolontariat to praca dobrowolna – w każdym momencie (a w szczególności, gdy sytuacja wokół Ciebie stanie się zbyt przytłaczająca) możesz z niej zrezygnować.

  • Zbiórki finansowe – nieść pomoc możesz również poprzez przekazanie wybranej kwoty na rzecz organizacji, której zadaniem będzie zagospodarowanie zebranych środków na zgodnie z najpilniejszymi potrzebami w obecnej sytuacji.

Zachowaj jednak czujność: weryfikuj wszystkie informacje z prośbami o wpłaty, jakie do Ciebie docierają i wpłacaj środki na rzecz wiarygodnych podmiotów. Osoby prowadzące zbiórki publiczne, np. w przestrzeni miejskiej, powinny być wyposażone w identyfikatory. Sprawdzając takie informacje jak imię i nazwisko organizatora, a także cel oraz numer zarejestrowanej zbiórki, zwiększasz swoje szanse na niesienie realnego wsparcia. Lista organizacji prowadzących zbiórki na rzecz Ukrainy (a wraz z nimi wiele praktycznych wskazówek związanych z organizacją pomocy) dostępna jest TUTAJ.

  • Pomoc jako firma / instytucja – w obecnej sytuacji nie brakuje również propozycji pomocy płynących od instytucji i osób prowadzących działalność gospodarczą.

Firmy organizują zbiórki towarów, biura tłumaczeń i prawnicy oferują darmowe konsultacje dla przybywających z Ukrainy osób, gabinety weterynaryjne proponują pomoc ich pupilom, sklepy przekazują część dochodów na rzecz organizowanych zbiórek, a lokale gastronomiczne nieodpłatnie zaopatrują wolontariuszy i osoby przebywające w punktach pomocowych w żywność.

Chcąc zaangażować się w tym zakresie, przeanalizuj swoje możliwości i wybierz ten sposób, który będzie zgodny z polityką Twojej firmy, a jednocześnie zapewni realne wsparcie.

  • Oferty pracy adresowane do Ukraińców

Bardzo wiele firm jest otwartych na rekrutowanie uchodźców z Ukrainy, warto więc dzielić się takimi informacjami z potrzebującymi. Znajdziesz je na popularnych agregatorach ofert pracy, np. Jooble, gdzie zamieszczane są oferty pracodawców nie tylko z Polski.

  • Dla osób chcących nieść pomoc (a także tym, którzy jej szukają) powstał specjalny serwis rządowy #PomagamUkrainie na którym znajdziesz wiele cennych informacji.

Pamiętaj, że realne wsparcie to nie tylko zbiórki produktów i środków czy udział w wolontariacie, ale także troska o rzetelność przekazywanych informacji. O tym, jak weryfikować prawdziwość treści, na które trafiasz w sieci, przeczytasz w pierwszej części naszego poradnika.

Jak dbać o siebie w natłoku niepokojących treści?

Aktualna sytuacja może budzić wiele trudnych emocji. To, że towarzyszy Ci niepokój, lęk, złość lub poczucie bezradności, jest równie naturalne jak pojawianie się sprzecznych odczuć – jednocześnie możesz martwić się o bezpieczeństwo rodziny czy przyjaciół i czerpać radość z realizowanej pasji czy spotkania towarzyskiego. Nie zmienia to jednak faktu, że fala negatywnych informacji, z jaką mierzymy się obecnie, na wielu z nas wpływa niekorzystnie.

Co robić, gdy czujesz narastający niepokój związany z doniesieniami na temat aktualnej sytuacji? Oto 6 wskazówek, które mogą okazać się pomocne:

1) Postaraj się zachować normalny tryb życia

Jeśli Twoja sytuacja na to pozwala, nie rezygnuj z rutynowych czynności wykonywanych dotychczas, takich jak praca, zabawa z dziećmi, spacer z psem, spotkania z bliskimi czy zakupy. Zaburzenie codziennej rutyny w dużej mierze przyczynia się do naruszenia poczucia komfortu i utrudnia zachowanie spokoju.

2) Ogranicz dopływ niepotwierdzonych informacji na rzecz wiarygodnych źródeł

To, że chcesz być na bieżąco ze zmianami, jakie mają miejsce w obecnej sytuacji, jest w pełni naturalne. Jednak ich nadmiar może powodować przemęczenie oraz dekoncentrację, a także potęgować niepokój. Jeśli zauważysz, że śledzone przez Ciebie treści zaczynają się zapętlać – przerwij ich weryfikowanie.

3) Ustal godziny w ciągu dnia, podczas których zweryfikujesz najnowsze wieści, po czym powrócisz do codziennych zadań

Nie obserwuj kont w mediach społecznościowych, które dzielą się sensacyjnymi, ale niezweryfikowanymi informacjami i nie przekazuj dalej treści, których prawdziwość nie została potwierdzona – wiele z nich potęguje panikę.

4) Zadbaj o równowagę

W momencie, kiedy dociera do nas tak wiele informacji, z których większość działa na nas niekorzystnie, warto szczególnie zatroszczyć się o te aspekty życia, które mają na nas pozytywny wpływ. Dlatego, jeśli czujesz się na siłach, nie rezygnuj z realizowania pasji, aktywności fizycznej, ulubionych zajęć. Zadbanie o regularne pory posiłków i jakość swojego snu także będą dobrym wsparciem, szczególnie w momencie nadmiaru bodźców, jakie docierają do organizmu.

5) Pracując jako wolontariusz, pamiętaj także o sobie

Miej na uwadze fakt, że praca w punktach pomocowych wymaga dobrej kondycji – zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Przed przystąpieniem do powierzonych Ci zadań zadbaj o to, by wypocząć. Pamiętaj o regularnych przerwach w ciągu Twojej zmiany i nie zapominaj o posiłkach. Działając w terenie i dostarczając odzież, koce lub żywność poszkodowanym, zadbaj o ciepłe okrycie i termos z gorącym napojem również dla siebie. Racjonalna ocena własnych możliwości to sprzymierzeniec dobrej organizacji pracy, który ma ogromny wpływ na jej skuteczność.

6) Gdy sytuacja Cię przerasta, poszukaj profesjonalnego wsparcia

Lęk przed zagrożeniem może przybierać różne formy. W momencie, gdy czujesz, że narastające emocje utrudniają Ci normalne funkcjonowanie, burzą relacje z bliskimi lub nasilają stany depresyjne i wzbudzają panikę, nad którą trudno samodzielnie zapanować – nie wahaj się skonsultować swoich obaw z psychologiem lub psychiatrą. Specjalista, w oparciu o wiedzę i doświadczenie, będzie w stanie udzielić Ci realnego wsparcia, przekaże również praktyczne rady związane z tym, jak pracować z własnymi emocjami w tym trudnym czasie.

W trosce o innych nie zapominaj o tym, by dbać także o siebie. Starając się zachować harmonię pomiędzy informacjami, jakie do Ciebie docierają, wybranymi formami świadczonej pomocy a życiem codziennym, masz szansę uniknąć paniki, która wpływa destabilizująco na Twoje samopoczucie.

Autorki artykułu:

Kamila Dubietis, Senior Content Marketing Specialist | Team Leader SCOOP
Martyna Izdebska, Content Marketing Specialist SCOOP
Maria Korzeniecka, Junior Content Marketing Specialist SCOOP
Małgorzata Rudzińska, Head of Strategy & Content Solutions SCOOP

Pomoc Ukrainie – jak unikać fake newsów?

PORADNIK CZĘŚĆ 1: Pomoc Ukrainie – gdzie szukać treści i jak nie wpaść w pułapkę fake newsów? Porządkujemy najważniejsze informacje

Tocząca się u naszych granic wojna to działania nie tylko wykorzystujące broń palną, lecz także zamęt informacyjny. Wiemy, że to niezwykle trudny okres dla naszych Sąsiadów, a dla nas czas niesamowitej mobilizacji i chęci niesienia pomocy, ale też zalewu niepokojących, często nieprawdziwych wiadomości. Chcąc pomóc, podpowiadamy, gdzie szukać sprawdzonych informacji i jak dbać o bezpieczeństwo w sieci.

Jak i gdzie szukać treści?

Dezinformacja stanowi ogromne zagrożenie – dlatego warto korzystać ze sprawdzonych źródeł. Jest to niezwykle istotne, zwłaszcza jeśli rozprzestrzeniamy treści w mediach społecznościowych. Poza oficjalnymi profilami i stronami polskiego rządu warto skupić się na 2-3 miejscach, które w pigułce podają najnowsze i najważniejsze informacje. Lista wiarygodnych źródeł:

Jak unikać fake newsów i dbać o bezpieczeństwo w sieci?

Fake newsy są z nami już od dłuższego czasu, szczególnie podczas ważniejszych wydarzeń związanych z polityką, np. wyborów prezydenckich czy dyskusji na tematy ekologiczne i zdrowotne. Jednak w obecnej sytuacji stały się jednym z głównych źródeł dezinformacji i bardzo skutecznym sposobem na to, aby siać panikę wśród wielu społeczności. Można i trzeba się więc przed nimi bronić.

Środowiskiem, w którym trolle czują się najlepiej, jest internet, a szczególnie social media i komentarze pod artykułami, dlatego to właśnie tam należy szczególnie uważać. Nie przyczyniajmy się do rozpowszechniania informacji, które prawdopodobnie są nieprawdziwe, a mogą przerazić wiele osób. Jak wiadomo, strach i dezorientacja to najgorsi doradcy. Jak się przed nimi bronić?

  • Czego się wystrzegać?

    • Relacji na profilach o niskim zaufaniu społecznym – nie sprawdzajmy i nie kierujmy się relacjami np. influencerów, którzy na co dzień zajmują się zupełnie innymi tematami. Podobnie warto podejść z rezerwą do profili, które dopiero niedawno uaktywniły się jako źródła informacji związanych z konfliktem.
    • Niewiarygodnych stron – podobnie jak należy uważać na profile na serwisach społecznościowych, które istnieją krótko i publikują jedynie stronnicze treści, tak samo powinniśmy sprawdzać strony internetowe, z których czerpiemy informacje. Czy ich adres jest nastawiony na kontrowersje? Czy w zamieszczanych treściach nagminne są literówki lub obca składnia? Czy zamieszczane materiały opierają się na wiarygodnych lub chociaż sprawdzalnych źródłach? Czy są podani ich autorzy lub skład redakcji? Czy strona w ogóle wygląda profesjonalnie? Jeśli któryś z punktów wydaje się podejrzany, lepiej znaleźć inne źródło informacji, np. duże, znane serwisy, których pracownicy i dziennikarze mają wieloletnie doświadczenie.
    • Zbytnich emocji i krzykliwości – źródła, artykuły czy nawet krótkie notki, które są wiarygodne, nie szukają sensacji. Mają przekazywać ważne i rzetelne informacje, dlatego ich ton jest spokojny i wyważony. Dotyczy to przede wszystkim nagłówków, leadów czy śródtytułów, które informują, a nie krzyczą i obwieszczają szokujące wydarzenia.
    • Podawania informacji dalej – przede wszystkim jeśli sami nie do końca możemy je zweryfikować. O ważnych i potwierdzonych rzeczach z pewnością i tak wszyscy dowiedzą się z dużych serwisów lub telewizji.
  • Jak weryfikować fakty?

    • Posłuchaj specjalnego odcinka podcastu Dział Zagraniczny, który stanowi pigułkę wiedzy na temat świadomego konsumowania mediów i unikania dezinformacji.
    • Porównuj podejrzane informacje z innymi źródłami – jak zostały przedstawione w innych artykułach, na innych stronach? Czy brane są pod uwagę różne punkty widzenia? Czy pojawiają się informacje o tym, że dany fakt jest potwierdzony? Czy powielane są w nich stereotypy i powszechne, krzywdzące opinie?
    • Zwracaj uwagę na źródła informacji, zdjęć lub filmów – czy w ogóle są podane? Dokąd prowadzą – może do kolejnego artykułu bez wiarygodnych danych? Czy pod multimediami znajduje się opis, gdzie został nagrany dany film lub zrobione zdjęcie, kiedy i przez kogo?
    • Korzystaj ze stron, które zajmują się wyłapywaniem fake newsów – jeśli coś wydaje się podejrzane, warto taką informację sprawdzić np. na pl (w jej ramach prowadzony jest również profil na Facebooku) czy na profilu przeciw_wojnie. To specjalne strony, które zajmują się wyłapywaniem i obalaniem nieprawdziwych informacji. Co więcej, każdy z nas może wspomóc ich pracę, zgłaszając niewiarygodne źródła czy podejrzane treści.
  • Jak dbać o bezpieczeństwo w sieci?

    • Przeczytaj rekomendację dla obywateli i firm na stronie cert.pl – zespół CERT Polska działa w strukturach Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (NASK), zajmuje się bezpieczeństwem w sieci.
    • Nie otwieraj linków z niesprawdzonych źródeł – może okazać się, że przekierują Cię na zawirusowaną stronę.
    • Używaj silnych haseł (do ich tworzenia możesz skorzystać z poradnika) i koniecznie pamiętaj, by do każdego konta było przypisane inne hasło.
    • Włącz dwuetapową weryfikację kont – dzięki temu będziesz mieć pełną kontrolę m.in. nad swoimi profilami w social mediach.

Podstawą tych wszystkich działań jest własne krytyczne myślenie i podchodzenie z rezerwą do docierających informacji. Warto pamiętać, że spokój i chłodny umysł są naszymi sprzymierzeńcami, a dezinformacja ma za zadanie je zachwiać i sprawić, byśmy działali impulsywnie i w sposób nieprzemyślany. To ostatnie, czego potrzebujemy – również pod kątem własnego zdrowia psychicznego.

O skutecznych sposobach pomocy przeczytasz w drugiej części naszego poradnika.

Autorki artykułu:

Kamila Dubietis, Senior Content Marketing Specialist | Team Leader SCOOP
Martyna Izdebska, Content Marketing Specialist SCOOP
Maria Korzeniecka, Junior Content Marketing Specialist SCOOP
Małgorzata Rudzińska, Head of Strategy & Content Solutions SCOOP